Ksiądz Helena Mariana Pankowskiego czytany w Polsce w czasie rzeczywistym – na przełomie mileniów
p. 89-98
Texte intégral
1Dramaturgia Mariana Pankowskiego nie należy ani do dobrze znanych polskiemu czytelnikowi, ani do często przedstawianych polskiej (podobnie jak międzynarodowej) widowni, choć w wielu utworach scenicznych pisarz podejmuje tematykę niezwykle bliską najistotniejszym problemom społecznym współczesnego świata. Dla polskiego czytelnika i widza jest to tym bardziej istotne, że przemiany ustrojowe po 1989 roku wywołały u nieprzygotowanego na nie masowego odbiorcy wręcz niekontrolowany zachwyt nad tym, co wcześniej było trudno dostępne. Każdy przełom może oznaczać, że procesy dydaktyczne i krytyka społeczna – a te role w jakiejś przynajmniej części należą do literatury, szczególnie w polskiej tradycji – nie nadążają za przemianami, toteż edukacja odbiorcy nie następuje na tyle szybko, aby takie niekontrolowane oczarowania niwelować lub choćby poprawnie kategoryzować i nazywać. Tym bardziej warto więc zwrócić tu uwagę na tekst, który taką rolę może odegrać, szczególnie w kraju o tradycyjnej dominacji kultury katolickiej.
2Ksiądz Helena, dramat poświęcony pytaniu o kapłaństwo kobiet i stosunek zarówno Kościoła, jak i społeczeństwa do symboliki kobiecej, jest utworem głęboko wrośniętym w ważne pytania schyłku ubiegłego i początku nowego wieku. Zanim autor rozpoczął ukazywanie swojej udramatyzowanej i dramaturgicznej wizji sytuacji kobiet i sytuacji Kościoła na przełomie mileniów, określił – z niezwykłą trafnością i wnikliwością, choć w kilku zaledwie zdaniach – ponowoczesne społeczeństwo wielkiego miasta należące do kultury Zachodu (reprezentowane przez Amsterdam). Tekst dramatu, opowiadającego historię zakończonej porażką próby duszpasterstwa kobiecego, poprzedzają bowiem dwie ramy: pierwsza, zatytułowana Od Autora – skierowana do czytelnika, i druga, Prolog – zwrócona do widowni oglądającej wpisane w tekst przedstawienie. W pierwszej z nich Pankowski zauważa:
Pod koniec XX wieku w zachodniej Europie popękały struktury społeczne. Przestały się liczyć granice pokoleń. Dzieci tykały rodziców, którzy przebierali się za nastolatków.
Życie seksualne stało się sprawą publiczną. Ze stoperem w ręce redaktorki znanego tygodnika paryskiego mierzyły rozkoszne pary kopulantów. Ekshibicjonizm podniesiono do rangi cnót.1
3Struktury popękały, nie rozerwały się jednak. Społeczeństwa w tradycyjnej kulturze Zachodu, nastawione na przenoszenie doświadczeń z pokoleń starszych na młodsze, zmieniły kierunek przepływu wartości w dążeniu do apologii młodości i świeżości, naśladowania w stroju młodszych i odrzucania doświadczenia jako elementu stymulującego wiedzę, w zamian za to kategoryzując je jako uniemożliwiające wyjście poza zastane stereotypy kulturowe i społeczne. Dominacja środków masowego przekazu nad innymi sposobami rozpowszechniania kultury, takimi jak książka lub teatr, doprowadziła, wraz z globalizacją, do stopniowego odejścia od programów i w ogóle tematyki o wysokich walorach artystycznych, zastępując je „reality TV” oraz ilustrowanymi magazynami, które przyciągają czytelników skandalami z życia gwiazd sceny i polityki. Sytuacja „pękających struktur” jest więc niezwykle bliska temu, co czytelnik i widz mogą obserwować w otaczającej ich kulturowej rzeczywistości postpeerelowskiej (choć nie jest to tylko jej specyfika). Tym samym wpisane w tekst utworu daty (1999 jako historyczny czas akcji zapisanej w 2019 roku) nie tyle służą umiejscowieniu temporalnemu, ile pełnią inne funkcje artystyczne.
4Czas i miejsce akcji Księdza Heleny oraz dodatkowe zabiegi sytuujące wydarzenia opisane w tekście nie są więc bez znaczenia. Autor, zwracający się bezpośrednio do czytelnika (zmiennego przecież w czasie, a zatem w przyszłości – podobnie jak w przypadku Orwellowskiego Roku 1984, odbierającego tekst jako futurologiczną fikcję umieszczoną w przeszłości), wykonuje przede wszystkim dwa, pozornie wykluczające się gesty: uwierzytelnia autentyczność wydarzeń i umieszcza je w czasie fikcyjnym. Lub – inaczej mówiąc – pokazuje nie to, co się staje lub stać może, lecz to, co się już wydarzyło, na co należy patrzeć jak na przeszłość, i to przeszłość udokumentowaną. Gest uprawomocnienia i „urzeczywistowienia” powtórzony jest – w podobnie skomplikowany sposób – przez odniesienia do pana Luuda Lakmusa, zbieracza „okruchów rzeczywistości”, gazet i druków ulotnych, na których podstawie autor odtworzył przedstawione w dramacie wydarzenia. Nieobecna w dramacie postać o znaczącym imieniu pozostaje mediatorem pamięci, ma charakter zbiorowy (Luud) oraz stanowi miernik jakiejś, choć nieokreślonej bliżej w tekście, wartości (Lakmus). Na poziomie dramatu gest ten powtórzony jest zwracaniem się do publiczności, odwoływaniem do aprobujących gestów widowni czy „luudu”.
5Gra z czasem i rzeczywistością, polegająca na ich destabilizacji, odpowiada autorskiemu rozpoznaniu sytuacji społecznej, stanowiącej tło pokazanych wydarzeń. Nadwyrężone struktury nie tyle tworzą (lub uprawomocniają) nowe grupy społeczne, ile udzielają im głosu i pozwalają ich członkom uczestniczyć w procesie reprezentacji, zarówno czynnej, jak i biernej. W ostatnim roku ubiegłego milenium „ze świeczką trzeba by szukać środowiska, które nie miałoby duszpasterza wywodzącego się ze «swoich»” (s. 173), pisze autor. Przykładami emancypujących się grup, występujących zresztą również w głównym tekście dramatu, są lilipuci, homoseksualiści, przestępcy. Taka sytuacja wydaje się bezproblemowa do momentu, do którego w grę nie wchodzi kapłaństwo kobiet...
6Nie jest moim zamiarem analiza zagadnień podejmowanych przez Pankowskiego w Księdzu Helenie w związku z rzeczywistymi problemami ordynacji kobiet w Kościele katolickim i dyskusjami nad przestępczością (przede wszystkim na tle seksualnym) wśród księży oraz taktyk stosowanych wobec niej przez Watykan i hierarchie kościelne. Na potrzeby tego szkicu wystarczy zwrócenie uwagi na, jeśli nie odwzorowanie, to przynajmniej podobieństwo problemów pokazanych w dramacie Pankowskiego i poruszanych przez współczesne społeczności (nie tylko) religijne, a zatem na umiejscowienie utworu w konkretnym czasie i konkretnej społecznej sytuacji, a także wskazanie na jego istotność dla pozaliterackich dyskursów współczesności2. Tekst ten bowiem wydaje mi się szczególnie ciekawy nie w kontekście dyskusji i odwołań do konkretnych wydarzeń lub postaw, ale w odniesieniu do kategorii feministycznych. Pozwalają one na uchwycenie kulturowo nacechowanych przeszkód, na jakie napotykają kobiety chcące uczestniczyć w ponowoczesnych procesach emancypacyjnych związanych z przemianami sposobów sprawowania władzy3. Ksiądz Helena posłuży mi tu więc za artystycznie ujętą diagnozę takiej sytuacji i stanowiska wobec niej zarówno ze strony instytucji sprawującej władzę (tyleż uzurpowaną, co rzeczywistą), jak z punktu widzenia uformowanego przez nią społeczeństwa. Pankowskiemu może bowiem chodzić o dosłownie występujący w tekście Kościół katolicki, ale także o każdą organizację powołaną do kontrolowania społeczeństwa, która nie jest zdolna do objęcia „pękającej struktury”. O każdą władzę tęskniącą do „pionowego kierunku” myślenia. W tych właśnie kategoriach podsumowuje okres przełomu wieków Biskup:
[D]odajmy... że ostatnie lata ubiegłego wieku były nie tylko zmierzchem koniecznego według mnie antagonizmu między płciami... Zatraciła się też wizja świata stworzonego i owianego myślą Bożą... Zanikł monolog pionowy, który kierował ku niebu człek śmiertelny. (s. 176)
7Chociaż w Księdzu Helenie w ostatnich latach ubiegłego milenium wszystkie środowiska mają już „swoich” kapłanów z tych właśnie grup się wywodzących, ordynacja kobiety, Heleny van Engesluis, nie jest związana w dramacie z duszpasterstwem środowiskowym. Lilipuci i ludzie nocy mają „własnych” kapłanów, ale kobieta nie ma być po prostu kapelanem jednej płci czy genderu. Ksiądz kobieta nie jest u Pankowskiego tylko reprezentantką marginesu, ale sygnałem zmiany, sygnałem władzy alternatywnej (lub alternatywnego sposobu sprawowania władzy) obejmującej swym zasięgiem całe społeczeństwo. Dostęp do kapłaństwa nie jest więc widziany tylko jako ruch emancypacyjny kobiet, ale także jako gest tworzenia alternatywnego myślenia o władzy. Tym samym Helena musi stanowić dla Kościoła zagrożenie większe niż grupy marginesowe, nastawione przede wszystkim na dbałość o interesy swoich członków i na próby dostosowania głównego nurtu kultury do ich, czasem niepoważnych, potrzeb, których zaspokojenie nie jest dla „centrum” zagrożeniem, a ze strony Biskupa wywołuje tylko instrukcję: „Podyskutujcie z nimi... i to nawet ostro... a potem ustąpcie” (s. 178).
8To, że kobieta pojawiła się w pozycji centrum władzy, związane jest z „wykorzystaniem koniunktury”, czyli z byciem ofiarą. Pisząc o kobietach i ich sytuacji, autor zauważa, „że w owym okresie gwałcono je masowo, w korytarzach metra, w ustępach ministerstw, nie mówiąc o parku. Ofiar gwałtu przybywało z każdym weekendem”; kończy tę obserwację zdaniem: „Stały się grupą społeczną, z którą zaczęto się liczyć” (s. 173). Trudno zdecydowanie powiedzieć, czy w wypowiedzi chodzi o gwałty masowe, czy o masowość gwałtów; dość zaskakująca jest także w tym kontekście uwaga o liczeniu się z kobietami. Czyżby chodziło tu o liczenie się z ofiarami? A może sam akt gwałtu widziany jest raczej jako podporządkowywanie niż przyjemność seksualna, albo jako akt jednoczący mężczyzn jako grupę? Innymi słowy jako performatyw społeczny4, a nie jako akt seksualny. Warto zwrócić uwagę, że w latach 90. nie tylko zajmowano się tematyką otwarcia Kościoła na zmiany, ale też wiele tekstów literackich podnosiło zagadnienie „kultury kończenia wojen”, włączając w to gwałty i grabieże5. W kontekście polskim nie bez znaczenia dla czytania Księdza Heleny jest pojawienie się w tym czasie w druku relacji odnoszących się do zbiorowych gwałtów dokonywanych przez Armię Czerwoną w końcowym okresie wojny, szczególnie na terenach, które uznawano wtedy za niemieckie6. Dodajmy, że 2001 rok stanowi tu datę graniczną dzięki wyrokowi Międzynarodowego Trybunału Zbrodni w byłej Jugosławii, skazującemu trzech mężczyzn za gwałt jako złamanie praw i praktyk wojennych.
9Jakkolwiek Helena uzyskuje dostęp do kapłaństwa dzięki gwałtom, nie jest duszpasterzem zgwałconych, nie jest nawet duszpasterzem kobiet. Nie należy do społeczności „zgwałconych” (i ofiar), jej pozycja księdza wyklucza ją z bycia kobietą7, tak że nawet Mężczyzna (i gwałciciel) zauważa: „Niech mi ksiądz daruje, ale trzeba mi było chwili czasu, aby przejść emocjonalnie... od kobiety do... księdza, czyli antykobiety” (s. 190), rozmawia z nią i odprowadza do domu. Helena nie jest kobietą, gdyż (z powodu celibatu) nie uczestniczy w akcie seksualnym, nie ma w nim dla niej miejsca ani symbolicznie, ani cieleśnie. Kobieta zaś w tekście Pankowskiego jest istotą nie tylko cielesną, ale i seksualną, a do tego seksualnie „wyzwoloną”. To wyzwolenie kobiet nie pozwala mężczyznom na odegranie roli męskiej, na „pokrywanie” kobiet. Postacie dramatu, które o roli tej mówią, Lieve i Mężczyzna, czyli „dziewczyna nocy” i „gwałciciel”, określają ją zresztą jako zdeterminowaną biologicznie. O mężczyznach z czasów przełomu Lieve mówi: „Przychodzą do mnie, żeby móc wreszcie zagrać rolę tradycyjnie przypisywaną samcowi... który «pokrywa» samice” (s. 176). Podobnym językiem o akcie seksualnym mówi również Mężczyzna, gdy opowiada Helenie o gwałcie: „Nie uwierzysz... ale ja najpierw proponuję... sytuację... atawistyczną: samiec pokrywa samicę, bo takie jest prawo natury...” (s. 191). Seks jest więc narzędziem władzy, a nie obszarem erotyki. Tak rozumiane zachowania i postawy seksualne służą tworzeniu postaw: kobiecej (zdominowanej) i męskiej (dominującej), a tym samym tworzą kobietę i mężczyznę8.
10Postacie dramatu wielokrotnie podkreślają cielesność Heleny i cielesność kobiet. Ona sama zaś często mówi o nieadekwatności języka kościelnego do religijnego równouprawnienia kobiet. Tak więc dość wyraźnie pojawia się w Księdzu Helenie wątek kobiecości jako kobiecego ciała i kobiecego słowa, oba zresztą z jednej strony reprezentowane przez Helenę w tekście sztuki, z drugiej zaś istotnie obecne we współczesnych dyskusjach społecznych. Już pierwsza rozmowa Heleny z Biskupem pokazuje problemy językowe, a zwłaszcza symbolicznie męskie9 przyporządkowanie kościelnej terminologii i nazewnictwa.
BISKUP: [...] Spodziewam się, że Pani... że Ksiądz... Daruj... niech Ksiądz daruje mi te wahania terminologiczne... ale niełatwo staremu pokonać nawyki... (z uśmiechem) No bo przecież nie zacznę od „Mój Ojcze”, ani od „Moja Matko”...
KSIĄDZ HELENA: Dlaczegóż by nie? Czas już, żeby na macierzyństwo i kobiecość rozciągnąć funkcje sacerdotalne.
BISKUP: z wymuszonym uśmiechem No... nnie. Dlatego nie, ponieważ od stuleci zwracamy się tak do... kogo innego... do naszej Matki Maryi... (s. 180)
11Okazuje się zresztą, że uwagi Biskupa są dość podobne do myślenia Mężczyzny, który również zauważa kłopoty językowe w zwracaniu się bezpośrednio do Heleny. Zestawiając i zrównując tak różnie społecznie umiejscowione postacie, Pankowski opowiada się po stronie teorii feministycznych, które stoją na stanowisku, że nie istnieje podejście naturalne i neutralne, wszystkie wizje są polityczne, a to, co reprezentuje i argumentuje wypowiedź Biskupa, jest w rzeczywistości tak samo patriarchalne i męskie jak słowa Mężczyzny10. Nie ma więc między gwałcicielem i kościelnym hierarchą rzeczywistej różnicy, choć znajdują się na różnych szczeblach drabiny społecznej. Ksiądz Helena natomiast nie tylko przyjmuje swoją funkcję i jej nazwę, ale też stara się – jak w cytowanej już rozmowie z Biskupem – zwrócić uwagę swojego przełożonego na konieczność przemyślenia znaczeń symbolicznych języka religijnego i ich patriarchalnych uwarunkowań. Przy tym w swoich kontaktach z Bogiem ucieka do poezji, której język Julia Kristeva określa jako kobiecy11.
12Cielesność Heleny opisana jest w sposób analogiczny do tego, jak pokazane są problemy językowe, patriarchalne podejście zrównuje ludzi pozornie sobie odległych. Tym razem nie chodzi tylko o Księdza Helenę; liczne są odwołania w tekście do esencjonalizującego stereotypu kobiet, Helena być może obdarzona jest wyjątkową wrażliwością i świadomością językową, ale pod sutanną ma po prostu kobiece ciało. A dokładniej – w odróżnieniu od duchownego mężczyzny ma ciało nawet pod sutanną.
MĘŻCZYZNA (śmiech nerwowy) Pocę się... tylko że Ksiądz tego nie widzi... Pocę się, ale nie ze strachu... Gorąco mi, bo ja księdza widzę pod sutanną.
KSIĄDZ HELENA Przestań.
MĘŻCZYZNA (gorąco) Ja nie tylko Księdza widzę... ja Księdza czuję przez te kratki... i aż mi się coś dzieje. (s. 186)
13Zwróćmy uwagę, że u Pankowskiego ciało pojawia się przede wszystkim pod ubraniem, jest konstrukcją kulturową, do której zaistnienia ubranie jest konieczne, i to konstrukcją kobiecą12. Mężczyźni widzą ciało kobiece, ale sami są go jakby pozbawieni. I to właśnie płciowo i genderowo nacechowane ciało jest nie tyle jednym z powodów uniemożliwiających kobietom kapłaństwo, ile wymuszającym zmianę w społecznym widzeniu symboliki stroju związanej z kapłaństwem jako funkcją męską i patriarchalną.
BISKUP (przeciera nerwowo twarz dłońmi; wstaje; oparty o okno) A ja... zacznę od sprawy, która wydaje mi się ważna i bynajmniej nie drugorzędna... zacznę od szat liturgicznych... od sutanny... Nie przeczę...być może iż razi niektórych wiernych... że ma w sobie coś żenującego... może nawet podświadomie hermafrodycznego...Ale t o nas wyróżnia. Ten ornat zbytkowny, ta komża, te koronki u mężczyzny... Z chwilą gdy upowszechni się kapłaństwo kobiet... wy... stąpałybyście środkiem nawy... jak stąpacie na premierze filmu w dniu otwarcia festiwalu w Cannes... A my – my... a nas zaczęto by oglądać, jak przebierańców... jak swego rodzaju uzurpatorów waszej... biologicznie poświadczonej żeńskości... (s. 182)
14Dość podobnie, jako funkcję podkreślającą cielesność (choć w innym wymiarze), widzi kobiece ubranie również Mężczyzna, a tym samym powiela patriarchalne stanowisko Biskupa. Dla niego ubranie rozbiera kobietę, sprawia, że ciało nabiera cech seksualnych nastawionych na mężczyznę (a może po prostu „tworzy mężczyznę”, by sparafrazować feministyczne pojmowanie męskiego spojrzenia jako gestu tworzącego kobietę13). Do Księdza Heleny, której ciało widzi przecież nawet pod sutanną, mówi:
MĘŻCZYZNA [...] Tyś nigdy nie szła w lecie za babą w sukience rozciętej aż... po rozcięcie... w sukience z dekoltem na plecach... aż po... że widać, że się tam ciało rozdziela. (śmieje się dziwnie)... One dla mnie się tak ubierają. Jasne, że dla mnie. Bo przecież taka jedna z drugą siebie od dupnej strony nie widzi! Gołe, kurwa, że zwariować można! To wariuję! (s. 192)
15Kobiecość widziana wielowarstwowo – od symbolicznego nacechowania języka do cielesności – staje się zagrożeniem nie tylko dla Kościoła, ale także dla każdej tradycyjnej i hierarchicznej władzy. Rzecz jasna Ksiądz Helena posługuje się retoryką teologii wyzwolenia, ale istotniejsze z przyjętej tu optyki jest to, że pokazuje kobiecy punkt widzenia na rzeczywistość, punkt widzenia nie tyle kobiet – które zresztą zostają przez władze użyte do pokonania kobiety księdza – ile spojrzenie alternatywne, wychodzące poza patriarchalne binarności, spojrzenie kobiece14. Opisane jest ono w dramacie przez odniesienia do codzienności symbolicznie przypisywanej kobietom, której Ksiądz Helena jest ciągłym adwokatem, ale też przez jej zainteresowanie sytuacją kobiet i dzieci marginesów społecznych bardziej niż ideologiczną walką z aborcją. Natomiast posłużenie się przez władzę właśnie kobietami przeciw Helenie i to, że publiczność wydaje się znakomitym odbiorcą wszystkich zwróconych przeciw niej wypowiedzi, w interesujący sposób zwraca uwagę na fakt, że kobiecość jako różnica nie oznacza, że właścicielki kobiecego ciała automatycznie ową różnicę reprezentują. Tradycyjna, patriarchalna kultura przemawia również przez uformowane przez nią kobiety, a może dokładniej osoby obdarzone kobiecym ciałem15, a w otaczającej czytelnika rzeczywistości nierzadko zakrywające głowy moherowymi beretami.
16Helena przegrywa, staje się ofiarą, nie oznacza to jednak, że przegrały kobiety, a właściwie kobieca alternatywność. Wypowiedź Biskupa na temat różnicy, która niegdyś była istotna, odnosi się także do zmiany patrzenia na płeć oraz płeć kulturową lub gender, do uznania, że są one konstruowane społecznie, przede wszystkim przez różnice. Tym samym niepowodzenie Heleny to nie klęska kobiet/kobiecości, ale porażka podziału genderowego. Różnica między kobietą i mężczyzną to już nie tylko pokazane przez Pankowskiego genderowo nacechowane słowa, stroje i maski. Klasyfikacja według linii płci/genderu staje się metafizyczna, jak argumentuje Kristeva, lub jest wynikiem performatywu i władzy nazywania, zgodnie z poglądami Judith Butler. Brak kobiecego punktu widzenia musi doprowadzić do rozpadu optyki męskiej, musi zanegować istnienie obu składników binarnego podziału...
17Pankowski nie opisuje jednak w Księdzu Helenie społeczeństwa, które przyszło potem, w którym znikła różnica. Z jakiegoś powodu ów okres schyłkowy jest dla pisarza – i ma być dla nas, odbiorców jego dramatu – bardziej istotny. Jest tak być może dlatego, że to właśnie my, obywatele społeczeństwa o pękających strukturach, współcześni czytelnicy i widzowie, wyznaczymy i określimy ową przyszłość, również dzięki refleksji nad propozycją autora, a zatem utwór ten pozostaje strukturą (i sprawą) otwartą.
Notes de bas de page
1 M. Pankowski, Ksiądz Helena, w: idem, Ksiądz Helena. Wybór utworów dramatycznych, Kraków 1996, s. 173. Kolejne cytaty odnoszą się do tego wydania, lokalizuję je bezpośrednio w tekście, podając numery stron w nawiasach.
2 Związki tego dramatu z realiami polityki Kościoła katolickiego w końcu XX wieku oraz pozycję Księdza Heleny jako ofiary opisała Krystyna Ruta-Rutkowska w Szkicach o twórczości Mariana Pankowskiego, Warszawa 2008.
3 Charakterystyczny jest tu brak genderowej refleksji u Giorgio Agambena, jednego z najbardziej poczytnych obecnie filozofów zajmujących się zagadnieniami władzy. Por. idem, Homo Sacer. Sovereign Power and Bare Life, Stanford, California 1998.
4 Por. E. Domańska, „Zwrot performatywny” we współczesnej humanistyce, „Teksty Drugie” 2007, nr 5, s. 48‒61.
5 Jean Franco (Rape. A Weapon of War, „Social Text” 2007, Vol. 25, No. 2, s. 23‒38) zauważa, że „Gwałt narusza integralność ciała – zarówno indywidualnego, jak i społecznego – w takim stopniu, że staje się ono nieme albo raczej mówiące tylko w sposób eufemistyczny lub pośredni”. Brak języka nienacechowanego winą pozostawia ofiarę niemą i izoluje ją. W walce pomiędzy płciami gwałt jest więc performatywem zwycięstwa. Ale jest też aktem wykluczenia ze wspólnoty (ludzkiej). „Ale podczas gdy zgwałcona kobieta jest wykluczona ze społeczności i ludzkości, struktura patriarchalna wzmacnia się i oczyszcza”, argumentuje Franco. Dodaje też, że „gwałty zbiorowe jednoczą gwałcicieli jako grupę, która zmieszała swoje plemniki w jednym ciele”. Bülent Diken i Carsten Bagge Laustsen (Becoming Abject: Rape as a Weapon of War, „Body and Society” 2005, Vol. 11, s. 115) dodają, że nieczystość gwałtu jednoczy prześladowców w „braterstwie winy”, nadając im poczucie przynależności grupowej i może służyć jako obrzęd inicjacyjny wzmacniający związek z grupą.
6 Dobrym przykładem jest tu wspomnieniowa książka Z. Posmysz, Do wolności, do śmierci, do życia, Warszawa 1996.
7 Julia Kristeva określa bycie kobietą jako pozycję (czy usytuowanie). Por. J. Kristeva, Women’s Time, in The Feminist Reader. Essays in Gender and the Politics of Literary Criticism. Second Edition, ed. C. Belsey, J. Moore, Blackwell 1997, s. 201‒217.
8 Por. M. Wittig, One is not Born a Woman, w: Identities. Race, Class, Gender and Nationality, ed. L.M. Alcoff, E. Mendieta, Malden 2003, s. 158‒162 (esej Wittig ukazał się po raz pierwszy w 1978 r.).
9 H. Cixous, Sorties: Out and Out: Attacks / Ways Out / Forays, w: The Feminist Reader...
10 C. Belsey, J. Moore, Introduction: The Story So Far, w: The Feminist Reader..., s. 1‒15.
11 Por. J. Kristeva, op.cit.
12 Por. K. Kłosińska, Ciało. Ubranie. Pożądanie, Kraków 1999.
13 Zob. Feminisms: An Anthology of Literary Theory and Criticism, ed. R.R. Warhol, D. Price Herndl, New Brunswick 1991, szczególnie rozdział Gaze.
14 Zob. T. Moi, Feminist, Female, Feminine, in: The Feminist Reader..., s. 104‒116.
15 Kategorię kobiecego ciała jako odpowiedniejszą w wielu sytuacjach od tradycyjnie przyjętego w krytyce feministycznej podziału na płeć i gender przypomniała Toril Moi w What Is a Woman? Sex, Gender, and the Body in Feminist Theory, in: eadem, What is a Woman? And Other Essays, Oxford 1999, s. 3‒120.
Le texte seul est utilisable sous licence Creative Commons - Attribution - Pas d'Utilisation Commerciale - Pas de Modification 4.0 International - CC BY-NC-ND 4.0. Les autres éléments (illustrations, fichiers annexes importés) sont « Tous droits réservés », sauf mention contraire.
Zapomniana rewolucja
Rozkwit kobiecego pisania w dwudziestoleciu międzywojennym
Agata Araszkiewicz
2014
Warszawa w oczach pisarek
Obraz i doświadczenie miasta w polskiej prozie kobiecej 1864-1939
Małgorzata Büthner-Zawadzka
2014
Płeć i naród : Trans/lokacje
Maria Komornicka/Piotr Odmieniec Włast, Else Lasker-Schüler, Mina Loy
Karolina Krasuska
2012
Problem religii w polskich dziennikach intymnych
Stanisław Brzozowski, Karol Ludwik Koniński, Henryk Elzenberg
Katarzyna Nadana-Sokołowska
2012
Poradzieckie
Najnowsza migracyjna literatura żydowska w Stanach Zjednoczonych
Karolina Krasuska
2021
