Jadwiga i Barbara – rola kobiety w narodowotwórczym zapominaniu w historycznych opowieściach dramatów Mariana Pankowskiego
p. 79-88
Texte intégral
Bycie kobietą oznacza dla Sabiny los, którego sobie nie wybrała. [...] Sabina sądzi, że do przydzielonego losu trzeba mieć stosunek godny. Buntować się przeciwko faktowi, że urodziła się kobietą, wydaje się równie niemądre, jak uważać to za wartość
napisał Milan Kundera1 w Małym słowniku niezrozumiałych słów, będącym częścią Nieznośnej lekkości bytu. Pominę tu rozważania dotyczące faktu, że „kobieta” jest pierwszym hasłem tego słownika, zawierającego przede wszystkim określenia w różny sposób rozumiane przez czeską artystkę Sabinę i jej szwajcarskiego przyjaciela Franza. W kontekście tekstów dramatycznych Mariana Pankowskiego, którymi się tu zajmuję, warto natomiast przypomnieć, że dla „zachodnioeuropejskiego” Franza kobiecość oznaczała nieokreśloną dwoistość, którą najlepiej określił, myśląc, że w swojej żonie szanuje kobietę. „Nie mówił do siebie szanować Marie-Claire, ale szanować kobietę w MarieClaire” (s. 60), zauważył Kundera. Owa dwoistość prowadzić może do przemyśleń na temat hipotetycznego istnienia platonicznej idei kobiety, zakłóca ją jednak u Kundery obserwacja nad podejściem Franza do matki, którą po prostu kochał i która sama w sobie stanowiła dla niego platoniczny ideał kobiety. W stosunku do Sabiny natomiast uwaga, że jest ona kobietą, oznaczała dostrzeżoną w niej wartość, którą Franz szanował, ale która była poza jego własnymi możliwościami, której sam osiągnąć ani nie potrafił, ani nie chciał.
1Przywołane tu pojęcia kobiety i kobiecości nieprzypadkowo znajdują się właśnie pośród słów o różnych, kulturowo nacechowanych znaczeniach, choć są one rozmaicie rozumiane przez kobiety i mężczyzn, inne znaczenia mają również dla mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej i Zachodu. Nieprzypadkowo też właśnie przypomnienie refleksji Kundery rozpoczyna niniejsze rozważania dotyczące kobiecych postaci w twórczości Mariana Pankowskiego, a dokładniej jego dramaturgicznych zmagań z historycznymi postaciami kobiecymi i wydarzeniami, które były istotne w polskim dialogu pomiędzy Zachodem i Wschodem, kulturą Europy Zachodniej a Litwą (i Rusią). Oba dramaty, którymi się tutaj zajmuję, to współczesna refleksja osadzonego w europejskiej kulturze pisarza nad wyborami polityczno-kulturowymi, przed którymi stała Polska okresu Jagiellonów2. Obie podjęte fabuły to świadomie przez Pankowskiego przepisane po latach historie, zamieszczane niejako na marginesie wielkich narodowych wydarzeń, opowieści częściowo prywatne, oddalone od oficjalnej historii w jej tradycyjnej, wielkonarracyjnej (więc symbolicznie męskiej) wersji, ale stojące u podstaw romantycznych legend i rozpalające wyobraźnię literacką. Wydarzenia te, choć nieoficjalne, są jednak tak istotne dla historii państwowości, że odnotowują je powszechna świadomość i historyczne zapisy. Pierwsze z nich to małżeństwo królowej Jadwigi z Jagiełłą, poprzedzone (mniej znanym) zerwaniem wcześniejszego związku in futuro, jaki czteroletnia Jadwiga zawarła z ośmioletnim Wilhelmem. Drugie to związek Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną, księżniczką litewską i bezdzietną wdową po Stanisławie Gasztołdzie. Oba wydarzenia, w perspektywie, jaką proponuje w swoich dramatach Pankowski, to momenty, kiedy Polska musiała się określić w stosunku do jej wschodnich sąsiadów i Europy Zachodniej. W obu opowieściach kluczową rolę odgrywają matki, które we wcześniejszych wersjach historycznych i literackich nie zawsze stały w centrum przypomnianej przez Pankowskiego opowieści. Mimo że Bona, matka Zygmunta Augusta, jest ważną postacią dramatu drugiego małżeństwa ostatniego z Jagiellonów na tronie polskim, to Elżbieta Bośniaczka, matka królowej Jadwigi, oraz jej rola w doprowadzeniu do małżeństwa jej córki z Władysławem Jagiełłą zostały przez Pankowskiego uwypuklone w stopniu niespotykanym we wcześniejszej literaturze opartej na legendach i historii małżeństwa Jagiełły z Jadwigą. Istotne dla obu historii jest także pytanie o macierzyństwo obu młodych bohaterek opowieści – Barbary i Jadwigi, od obu bowiem oczekiwano wydania na świat potomka, który miał zasiąść na polskim tronie. Obie, na różny sposób, oczekiwań tych nie spełniły, a ich przedwczesne śmierci sprawiły, że stały się postaciami tragicznymi.
2W dyskursie narodowościowym podjętym przez Pankowskiego nieprzypadkowo szczególnie istotne są właśnie postacie kobiece, gdyż to one (przez macierzyństwo i matkowanie) wyznaczają ciągłość i powtarzalność, dzięki którym możliwe jest powstanie i przechowywanie tradycji stojących u źródeł narodowych tożsamości, co okazało się szczególnie istotne w historycznej sytuacji Polski3. Wybory, które dotyczyły Barbary i Jadwigi (bo przecież nie zawsze i nie do końca same ich dokonywały), związały je z polską historią, chociaż – jak znakomicie przypomina i uświadamia to Pankowski, żadna z nich Polką nie była. Były natomiast, i to pod wieloma względami, postaciami granicznymi, pozwalającymi uchwycić polityczne i kulturowe alianse tożsamościowe Polski jagiellońskiej, co wyraźnie odbija się w języku, jakim obie młode królowe posługują się w dramatach Pankowskiego.
3Powstała w 1973 roku Śmierć białej pończochy4 i opublikowany w 1986 Zygmunt August5 są więc znakomitym materiałem do wskazania kilku istotnych aspektów podejścia Pankowskiego do tożsamości narodowościowej Polaków, a szczególnie aspektów jej formowania w odniesieniu do historycznie zapośredniczonego położenia geopolitycznego Polski. Graniczne usytuowanie związane jest z nastawieniem na kulturę Zachodu, jak określa to w Śmierci białej pończochy Profesor I – „Korona lubi łacinę, jak żaby lubią deszcz, a gardło okowitę”; przeciwstawione jest to natychmiast Litwinom, u których „ani śladu z kultury antycznej” (s. 138). Rozdwojenie podkreśla Pankowski wprowadzeniem do dramatu dwóch Profesorów, którzy nie są jednak przedstawicielami opcji prozachodniej i prowschodniej. Oczekiwana przez odbiorców binarność opozycji pojawia się w utworze raczej jako zestawienie stare/ chore – nowe/młode/zdrowe. Obaj zgadzają się co do przynależności Polski do kręgu kultury łacińskiej (śródziemnomorskiej w późniejszym Zygmuncie Auguście). Podobnie również podchodzą do tego Panowie i Posłowie, podkreślając, że kultura Zachodu przynosi ze sobą wartości wyższe, którym „zieloność” i „młodość” litewska nie mogą dorównać. Poza doraźnymi politycznymi argumentami wpływającymi na wybór związku (w obu przypadkach wynikającego z królewskiego małżeństwa), Litwa niewiele ma do zaoferowania poza naturą, choć nie jest ona pozbawiona dla Korony wartości. „I nam ta kąpiel w młodozieloności wiadome korzyści przyniesie. Nasz... znużony naród zakipi ich parobczańskich zdrowiem” – twierdzi Profesor II (s. 139).
4Choć prołacińskie nastawienie Polski (a właściwie jej części zwanej Koroną) stanowi argument przeciwko zerwaniu dziecięcego związku Jadwigi z austriackim księciem Wilhelmem, jednak w dramacie Pankowskiego ani polska królowa, ani jej narzeczony nie posługują się łaciną; ich „rodzimym” językiem jest niemiecki, w wersji tylko nieco mniej makaronizującej niż niemczyzna Krzyżaków. Przypomnijmy, że w obu omawianych tu dramatach język to jeden z najistotniejszych elementów, na którym Pankowski buduje swoje przesłanie dotyczące narodowej tożsamości postaci dramatu. Przy okazji przypomina także fakty pozornie dobrze już znane, które jednak w zbiorowej świadomości wydają się pozbawione naturalnych konsekwencji. A przecież wybór księcia Wilhelma na przyszłego męża wiązał się z przygotowaniem małej księżniczki do życia na dworze posługującym się językiem niemieckim, stąd to właśnie ten język stał się jej najbliższy, do jego formułek dyplomatycznych i grzecznościowych uciekała w tekście Pankowskiego w oficjalnych sytuacjach. Kiedy podczas audiencji udzielonej posłom litewskim Mistrz Ceremonii szeptem przypomina Jadwidze, że powinna wypowiedzieć formułkę numer 2, młoda królewna mówi najpierw „Besten Dank, meine Herren”, a dopiero później dodaje „dziękuję” (s. 141).
5Uzupełnijmy tu, że Pankowski świadomy był różnic między współczesnym, dwudziestowiecznym rozumieniu narodu a polityką dynastii i rodów w przedstawianych przez niego czasach początków pośredniowiecznej nowoczesności. Stosunek do języka, a także odautorski komentarz pozwalają na przełożenie zarysowanych przez pisarza interesów dynastii na współczesne dialogi narodowościowe, a dokładniej na określenie głosu dramaturga w dyskusji dotyczącej kultury polskiej z jej zachodnioeuropejskimi zapośredniczeniami i wschodnioeuropejskimi związkami. Przypomina także Pankowski litewskie koneksje kulturotwórczych grup i warstw narodowych, które w przyszłości współtworzyć miały społeczeństwo polskie. Nieprzypadkowo też w centrum przypomnianych i przepisanych przez niego historii stoją kobiety, które, jak w słowniku Kundery, rozpoczynają listę pojęć niezrozumiałych czy może po prostu rozumianych w obu kulturach inaczej. Jednak, co niezwykle istotne dla niniejszych rozważań, różnice te nie obejmują Polski, Litwy i Rusi, które stosunek do kobiet łączy raczej niż dzieli.
6W tym kontekście język, jakim posługują się postacie Pankowskiego, staje się właśnie wyrazem i świadectwem przynależności nie dynastycznej, ale narodowej. Ciekawie ujawnia się to między innymi przy porównaniu sposobu mówienia postaci litewskich w obu, powstałych w różnym czasie, dramatach. Nastawiony prozachodnio i ubiegający się o polską koronę Jagiełło w Śmierci białej pończochy, szczególnie przed zabezpieczeniem swoich praw małżeńskich, mówi stosunkowo poprawną polszczyzną, która jednak paradoksalnie z czasem odsłania coraz więcej określeń litewskich. Odwołuje się też do nich – w swoich wypowiedziach o mężu – Jadwiga, która buduje wypowiadaną przez siebie opinię na pominiętym w obrazach scenicznych nieoficjalnym, domowym doświadczeniu. Charakterystycznie dla przestrzeni prywatnej pojawiają się w jej opisie elementy wiary pogańskiej Jagiełły, ale przede wszystkim zapach kiszonej kapusty oraz „chamskie” określenia, które odziedziczyć także ma jej przyszłe dziecko („Na pewno Chamajtis albo Plugajło”, s. 155), które będzie mówiło „«dupajtis», «rzygajtis», «kołdunas» i «kał»” (s. 153). Tym samym raz jeszcze przenoszona językowo tożsamość narodowa wydaje się w świadomości bohaterów historycznych Pankowskiego zwyciężać z myśleniem w kategoriach dynastycznych. Odsłonienie problematyki związanej z kulturą narodową (lub tym, co w późniejszym okresie nazwano narodem) możliwe stało się dzięki romansowo miłosnej warstwie opowieści, a więc temu, co umknęło oficjalnej narracji historycznej nastawionej na opis wydarzeń politycznych, a zatem historii symbolicznie męskiej6. W napisanym kilkanaście lat później i rozgrywającym się w końcowym okresie władzy Jagiellonów Zygmuncie Auguście polszczyzna zarówno Barbary Radziwiłłówny, jak i jej braci pełna jest rosyjskich (ruskich) naleciałości leksykalnych i gramatycznych. Wpływ Litwinów na młodego króla pokazał Pankowski paralelnie do sformułowań Profesora II ze Śmierci białej pończochy. Wiąże się on z powrotem do natury, ucieczką do puszczy i lasów z pałaców i życia w mieście, uznaniem polowań za sztukę a nie tylko barbarzyńskie zajęcie niewykształconych i prymitywnych mieszkańców Litwy.
7Wyraźnie widoczna w tekstach gra językiem i traktowanie go przez Pankowskiego jako jednego z bohaterów komentowanych przez niego historii podkreślona jest przez pisarza we wstępie do Zygmunta Augusta.
Konieczność scenicznego określenia postaci Litwinów nasunęła myśl, aby użyć języka makaronicznego, obfitującego w słowa i zwroty ruskie, co zresztą pokrywa się z ówczesną praktyką
8– pisze Pankowski, dodając, że „Włochów [...] cechuje w tej tragedii machiawelizm, wyrażony w szopkowych kontrastach” (s. 69). Natomiast postać Zygmunta Augusta konstruowana jest wokół jego konfliktu z matką, który wydaje się w utworze Pankowskiego ważniejszy dla decyzji podejmowanych przez młodego królewicza niż jego uczucie do Barbary Radziwiłłównej. Kobiecość ukochanej, i późniejszej żony, także pokazana jest jako zdecydowanie różniąca się od tej, którą reprezentuje królowa Bona. Aby zwrócić na siebie uwagę młodego króla, Barbara ustawiana jest i instruowana przez braci, tak jakby jej naturalny sposób bycia i zachowanie nie były wystraczające, żeby mogła przyciągnąć do siebie następcę tronu. Później jednak to właśnie prostota i naturalność będą dla Zygmunta Augusta najcenniejszymi cechami ukochanej. Zwracając się do rodziców przed przedstawieniem im swojej wybranki, mówi:
Zygmunt August długo myślał na tym, jak przedstawić swym Rodzicom Barbarę Radziwiłłównę... Pragnął, by spotkanie to było prawdziwe, jak prawdziwa jest Barbara i jak prawdziwi są ludzie litewscy... Dlatego pominął wszystko, co sztuczne, publiczne, retoryczne... i nic innego nie przemycił... tylko wstydliwość tych obojga. (s. 86)
9Wstydliwość syna wobec matki i wstydliwość młodej żony wobec męża, zachowania które w słowach Zygmunta Augusta są wzorem godnym pochwały, wiążą się z kobietami i ich rolą w życiu społecznym, a właściwie społecznie konstruowanymi instytucjami, które role matki i żony stanowią7. W Śmierci białej pończochy nieprzypadkowo matka pojawia się często w towarzystwie biskupa, spełnia też w stosunku do córki role podobne do niego, decyduje, poucza i tłumaczy, wymagając przy tym bezwzględnego posłuszeństwa8. Macierzyństwo pokazuje Pankowski z jednej strony jako patriarchalną instytucję, której jednym z zadań jest sprawowanie władzy nad dzieckiem i jego wyborami, z drugiej zaś jako nieomal naturalne powołanie kobiety. Elżbieta Bośniaczka (występująca w dramacie wyłącznie jako „Matka”) i Bona w kreacji Pankowskiego są takimi właśnie instytucjami społecznymi, natomiast Jadwiga jako jeszcze dziecko bawi się lalką, którą w przyszłości zastąpić mają jej dzieci. Dla Barbary Radziwiłłówny, która poznała swojego późniejszego męża już jako dojrzała kobieta, sprawa macierzyństwa wiąże się z podejrzeniem o bezpłodność, wynikającym z jej poprzedniego, bezdzietnego małżeństwa. „Skażutʹ..., czto ja płonka (widzi, że Królewicz nie zrozumiał porównania)... etu znaczyt j a ł o w a j a nawsjegda...” (s. 83). Rodzenia dzieci oczekują od królewskich żon (właściwie od każdej młodej kobiety) wszyscy, niezależnie od opcji politycznej i małżeńskiej, którą reprezentują. W Śmierci białej pończochy Szpiegini („Księcia Wilhelma, młodziutkiego niedoszłego małżonka Jadwigi” – s. 142), odwiedzając królewnę, formułuje najważniejsze zadania kobiety jako: „Rodzenie dzieci i wyhaczykowanie z siebie niekończącej się pończochy – oto gest kobiety” (s. 142). Niemniej jednak to właśnie robienie pończochy jest przez nią postawione na pierwszym miejscu, kiedy mówi: „Trzeba przede wszystkim pomyśleć o wielkim misterium robienia pończoch na drutach” (s. 142). Ten sam gest uznany jest przez Biskupa za objaw kobiecej niezależności; Jadwiga, zmuszona do małżeństwa z niekochanym Jagiełłą, zachowuje pamięć o swoim dziecięcym mężu Wilhelmie, przywiązanie do którego symbolizuje „haczykowaniem” białej pończochy. Debatującym na temat znalezionej tkaniny profesorom Biskup tłumaczy, że to „...początek żeńskiego grzechu. Niewiasta to... z siebie (gest sugerujący wymioty) wy-tego... One to mogą tak... bez końca... (wściekły, ciągnie za włóczkę i pruje całe toto; wtyka pozostałym nić do ręki). Prujmy! Zamiast się modlić na świętym Efremie – to tę kobiecą niepokajaność z siebie wywlekać wolała! (s. 161) Historyczna śmierć Jadwigi Andegaweńskiej, będąca wynikiem komplikacji okołoporodowych i stanowiąca „naturalny” koniec opowieści o młodej królowej, w dramacie Pankowskiego zastąpiona jest końcowym niszczeniem tkanej przez nią pończochy, co autor w tytule utworu nazwał śmiercią, personifikując ją zarazem, a być może stawiając znak równości pomiędzy nią a niepokorną Jadwigą, która nie doczekała się matkowania.
10Pankowski dopisał także, częściowo być może nieświadomie, bo in futuro, przypis do uświęcenia (beatyfikacji) Jadwigi9, porównując ją w słowach włożonych w usta Biskupa do Matki Boskiej. Zestawienie to pojawia się w niekonwencjonalnym kontekście różnicy wieku pomiędzy małżonkami. „Pan Jezus, który świat na krzyżu zbawił... miał też niemłodego ojca... Można by nawet rzec... starego ojca (z ogniem radosnej ulgi w oczach)” – argumentuje Biskup i jednocześnie kładzie nacisk na młodość Matki Boskiej: „Za to Maryja Panna młodziusieńką była (psalmodiuje w religijno-erotycznym uniesieniu). Matko Niebieskiego Pana... Ślicznaś i Niepokalana” (s. 155). Podkreślenie przez Jadwigę młodości jej dziecięcego męża, Wilhelma, powoduje tylko wyliczenie kolejnych argumentów opartych na porównaniu sytuacji Jadwigi i Matki Boskiej.
Święty Efrem pisze, że święty Józef kaszlał i że plwocina mu z brody zwisała, ale że Najświętsza Panna Maryja pomimo to była do niego gorąco przywiązana. Święty Dmytro pisze, że o lasce chadzał... Cóż z tego?! (s. 155)
11Zauważmy tu przy okazji, że święci, na których powołuje się Biskup, noszą imiona wskazujące na ich ortodoksyjny bardziej niż rzymsko-katolicki (a zatem łaciński) rodowód, co przy językowym wyczuleniu Pankowskiego jest gestem niezwykle brzemiennym w znaczenia. Polska jako „przedmurze chrześcijaństwa”, granica wpływów Zachodu i Wschodu nie oparła się oddziaływaniom ortodoksyjnego Kościoła wschodniego, ale też nieprzyznająca małżonkom praw cielesnych religia ortodoksyjna stanowiła lepsze tło i odwołanie do końcowego argumentu Biskupa.
Najświętsza Panna być może także to i owo mogła świętemu Józefowi zarzucić... ale wiedziała, że tym większa nagroda czeka ją za znoszenie mężowej obrzydliwoty... Córko, znoś i ty, a Najświętsza Panna... ześle Ci sutą rekompensatę. (s. 155)
12Drugie wydanie swojej słynnej pracy Imagined Communities10 Benedict Anderson wzbogacił o esej zatytułowany Memory and Forgetting (Pamięć i zapominanie), w którym argumentuje, że narody tworzy nie tylko wspólna pamięć, ale także wspólnota zapominania. Innymi słowy, nie tylko to, co pamiętają, ale także to, o czym decydują się zapomnieć, stanowi istotną tkankę narodowotwórczą. I to właśnie tę warstwę, pomijaną i otoczoną zapomnieniem (czy wręcz wypartą z pamięci kulturowej narodu), przypomina i uświadamia Pankowski w obu omówionych tu dramatach. Przecież nie ulega wątpliwości, że Polacy znają wszystkie fakty historyczne, do których odnosi się pisarz, ale dopiero jego teksty stawiają odbiorców twarzą w twarz ze świadomością tego, czego zapomnienia wymaga przynależność do wyobrażonej społeczności. Jadwiga Andegaweńska, królowa Polski, nie była Polką, a dopełnienie jej małżeństwa z Władysławem Jagiełłą współczesne odbiorcom społeczeństwo powinno widzieć jako „gwałt na nieletniej”11. Barbara Radziwiłłówna była Litwinką, której związek z Zygmuntem Augustem wzmocnił litewskie wpływy w Polsce (a może tej jej części, która zwana była wówczas Koroną). Przy tym jednak Pankowski uświadamia nam również, że Litwa to przecież w jakimś sensie też ojczyzna każdego Polaka, który uznaje Adama Mickiewicza za narodowego wieszcza, nie zadaje pytań podczas recytowania „Litwo, Ojczyzno moja” i poza Matką Boską Jasnogórską czci także i Ostrobramską...
13We wszystkich wspomnianych tu „zapomnieniach” istotna jest kobiecość (rzeczywista, alegoryczna czy symboliczna) opisywanych postaci, bo to w znacznym stopniu ona właśnie pozwalała na patrzenie na nie bez wykraczania poza stereotypy historyczne i genderowe, na nieokreśloną fascynację kobiecością historycznych postaci, dzięki którym „męska” opowieść historii politycznej i gospodarczej mogła zostać wzbogacona o „urozmaicające”12 ją narracje, łączące dokument z legendą. Dla publiczności literackiej Pankowskiego takie właśnie przede wszystkim było znaczenie kobiecości. Natomiast dla Jadwigi Andegaweńskiej i Barbary Radziwiłłówny, które skonstruował w swoich tekstach, kobiecość oznaczała los, którego sobie nie wybrały...
Notes de bas de page
1 M. Kundera, Nieznośna lekkość bytu, przeł. A. Holland, Londyn 1984, s. 59. Kolejne cytaty odnoszą się do tego wydania, lokalizuję je bezpośrednio w tekście, podając numery stron w nawiasach.
2 Por. Polak w dwuznacznych sytuacjach. Z Marianem Pankowskim rozmawia Krystyna Ruta-Rutkowska, Warszawa 2000. W tekście odwołuję się szczególnie do rozdziału Obrachunki historyczne, s. 76‒81.
3 Por. M. Fidelis, „Participation in the Creative Work of the Nation”: Polish Women Intellectuals in the Cultural Construction of Female Gender Roles, 1864‒1890, „Journal of Women’s History” 2001, Vol. 13, No. 1, s. 108‒125.
4 M. Pankowski, Śmierć białej pończochy, w: idem, Nasz Julo czerwony i siedem innych sztuk, Londyn 1981, s. 125–162. Wszystkie cytaty odnoszą się do tego wydania, lokalizuję je bezpośrednio w tekście, podając numery stron w nawiasach.
5 Idem, Zygmunt August, w: idem, Ksiądz Helena. Wybór utworów dramatycznych, Kraków 1996.
6 Podjęcie tego zagadnienia w stosunku do „przepisanej” przez Pankowskiego historii nie-zdobycia przez Jagiełłę Malborka, w którym przebywał Wilhelm, to temat na osobną refleksję, przekraczającą ramy niniejszego tekstu.
7 Por. I. Gedalof, Birth, Belonging and Migrant Mothers: Narratives of Reproduction in Feminist Migration Studies, „Feminist Review” 2009, Vol. 93, s. 81‒100.
8 Stanowi to ciekawy i wymowny kontrast z przeciwstawieniem Biskupa i księdza Heleny (niebędącej matką) w dramacie Ksiądz Helena. Por. K. Ruta-Rutkowska, Szkice o twórczości Mariana Pankowskiego, Warszawa 2008, s. 59‒61.
9 W homilii wygłoszonej z okazji beatyfikacji Jadwigi Andegaweńskiej Jan Paweł II mówił o nowej świętej: „Duch służby ożywiał jej społeczne zaangażowanie. Z rozmachem zagłębiała się w życie polityczne swej epoki. A przy tym ona, córka króla Węgier, potrafiła łączyć wierność chrześcijańskim zasadom z konsekwencją w bronieniu polskiej racji stanu. Podejmując wielkie dzieła na forum państwowym i międzynarodowym, niczego nie pragnęła dla siebie. Wszelkim materialnym i duchowym dobrem hojnie ubogacała swą drugą ojczyznę. Biegła w kunszcie dyplomatycznym, położyła podwaliny pod wielkość XV-wiecznej Polski. Ożywiała religijną i kulturalną współpracę między narodami, a jej wrażliwość na krzywdy społeczne wielekroć była sławiona przez poddanych”. Pełen tekst homilii wygłoszonej w Krakowie 8 czerwca 1997 r. znajduje się na stronie http://www.laudate.pl/index.php?option=com_ content&task=view&id=1340&Itemid=43 (dostęp 2.01.2013).
10 B. Anderson, Imagined Communities: Reflection on the Origins and Spread of Nationalism, London 1991, s. 187‒206.
11 Zwraca na to uwagę Marian Pankowski w rozmowie z Krystyną Ruta-Rutkowską, Polak w dwuznacznych sytuacjach..., s. 77.
12 C.G. Wolff, A Mirror for Men: Stereotypes of Women in Literature, w: Woman: An Issue, ed. L.R. Edwards, M. Heath, L. Baskin, Boston 1972, s. 207‒217.
Le texte seul est utilisable sous licence Creative Commons - Attribution - Pas d'Utilisation Commerciale - Pas de Modification 4.0 International - CC BY-NC-ND 4.0. Les autres éléments (illustrations, fichiers annexes importés) sont « Tous droits réservés », sauf mention contraire.
Zapomniana rewolucja
Rozkwit kobiecego pisania w dwudziestoleciu międzywojennym
Agata Araszkiewicz
2014
Warszawa w oczach pisarek
Obraz i doświadczenie miasta w polskiej prozie kobiecej 1864-1939
Małgorzata Büthner-Zawadzka
2014
Płeć i naród : Trans/lokacje
Maria Komornicka/Piotr Odmieniec Włast, Else Lasker-Schüler, Mina Loy
Karolina Krasuska
2012
Problem religii w polskich dziennikach intymnych
Stanisław Brzozowski, Karol Ludwik Koniński, Henryk Elzenberg
Katarzyna Nadana-Sokołowska
2012
Poradzieckie
Najnowsza migracyjna literatura żydowska w Stanach Zjednoczonych
Karolina Krasuska
2021
