Wstęp
p. 7-11
Texte intégral
Każde napisane dzieło może być traktowane jak prolog (...) dzieła nienapisanego, które pozostaje takim z konieczności, gdyż następujące po sobie dzieła (będące również preludiami lub szkicami innych nieobecnych dzieł) przedstawiają jedynie jego łupiny lub maski pośmiertne.
Giorgio Agamben
I
1Kategoria potencjalności jest jedną z najstarszych w całej historii filozofii zachodniej, wydaje się w zasadzie jej rówieśniczką. Jej pierwszym systematycznym wyrazicielem był Arystoteles, który za pomocą pary pojęciowej dynamis (możność) i energeia (akt) opisywał niemal całość świata dostępnego rozumowi. W późniejszych dziejach filozofii pojęcie to powracało pod różnymi postaciami, niemal każdy myśliciel, mniej lub bardziej otwarcie, nawiązywał do tej kategorii, opierał własną teorię na odniesieniu się do opozycji zaproponowanej przez Arystotelesa1.
2Współczesna filozofia odnosi się do potencjalności w sposób symptomatyczny. Z jednej strony kwestionuje użyteczność tej kategorii, traktując ją często jako pozostałość starej metafizyki, która ogranicza myśl spekulatywną, nakładając na nią zbyt sztywne ramy (Deleuze). Z drugiej strony wiele nurtów filozofii współczesnej niemal obsesyjnie krąży wokół problemów ściśle związanych z tą kategorią. Jednym z najważniejszych motywów myśli zachodniej xx wieku (zwłaszcza jego drugiej połowy) jest bowiem problem pomyślenia radykalnej nowości. Od pojęcia utopii u Adorno i Horkheimera, poprzez motyw Innego obecny u Levinasa i Derridy, aż do kategorii wydarzeniaw filozofii Heideggera, Deleuze’a czy Badiou, filozofia współczesna stara się określić znaczenie tego, co absolutnie nowe, wikłając się przy tym niejednokrotnie w sprzeczności i aporie. Być może więc dobrym sposobem podjęcia z nimi dyskusji jest konfrontacja z symptomem, przemyślenie jeszcze raz sensu pojęcia potencjalności. U źródeł niniejszej pracy leży przekonanie, że nie można pomyśleć owej radykalnej nowości - w jej najróżniejszych, etycznych, politycznych, artystycznych i metafizycznych wcieleniach - nie powracając do refleksji na temat kategorii potencjalności, a zatem bez zdefiniowania, czym jest sama możliwość, zdolność, skoro ma ona decydować o pojawieniu się, bądź nie, czegoś całkowicie nowego.
3Giorgio Agamben należy do tych nielicznych filozofów, którzy usilnie starają się wpisać w swój projekt filozoficzny nową koncepcję potencjalności [potenza] i za jej pomocą przeformułować kilka najbardziej podstawowych wątków myśli zachodniej. Podejmując dyskusję z Arystotelesem, szukając w jego pismach niedostrzeganej dotychczas szansy innego pomyślenia samej kategorii potencjalności, odpowiada jednocześnie na pytania zadawane mniej lub bardziej wprost przez znaczną część filozofii współczesnej. Sięgając natomiast do niedocenianych tradycji namysłu nad dynamis (jak na przykład awerroizm), tworzy szansę innego bilansu samej filozoficznej tradycji, innego pomyślenia tego, co przekazuje nam ona w spadku. Jego myśl może zatem stanowić rodzaj pomostu między tradycją a współczesnością, pokazywać wspólnotę problemów i podobieństwo pojęć w różnych epokach. Nie można jednak ulegać skojarzeniom narzucanym przez tę metaforę, ponieważ Agamben należy także do tych myślicieli, którzy pokazują raczej nieustannie kulturowe pęknięcia i nieciągłości niż prostą kontynuację. Jego wizja historii filozofii to dynamiczny obraz naprzemiennych latencji i nagłych powrotów, to w równym stopniu historia pamiętania, jak i zapominania. Również jego własne działanie w obrębie tradycji, jego aktywna przemiana obrazu przeszłości ma w sobie więcej z awanturnictwa i strategicznych prowokacji niż przykładnej rejestracji regularności.
4Już sam pomysł na użycie tradycyjnego słownika filozoficznego w dyskusji osadzonej głęboko w języku xx-wiecznej refleksji zawiera w sobie wiele ładunku wywrotowego i nie ma nic wspólnego z całkiem licznymi, konserwatywnymi powrotami do klasyków. Nie chodzi bowiem o odtworzenie jakiejś metafizycznej systemowości, lecz o rodzaj wzajemnej dekonstrukcji myśli współczesnej i tradycji. Dlatego, gdy Agamben komentuje pisma Derridy, wydaje się, jakby cały czas interpretował arabskich arystotelików, natomiast gdy powraca do Arystotelesa, czyni to nieustannie, odwołując się do postaci takich jak Deleuze czy Nancy. Być może najlepszym określeniem jego metody myślenia - i po części pisania - jest coś, co Walter Benjamin nazwał „literackim montażem”2, w którym siła zestawień obcych sobie elementów jest nie mniej istotna niż konceptualna ciągłość wywodu. Agambenowi bliska wydaje się idea „wznoszenia wielkich konstrukcji z najdrobniejszych, powykrawanych wyraziście i czysto elementów budowlanych” oraz przekonanie, że „trzeba nawet w toku analizy pojedynczych, drobnych elementów dostrzec kryształ całości procesu dziejowego. (...) Uchwycić konstrukcję historii jako takiej. Poprzez strukturę komentarza”3.
II
5W ostatniej dekadzie teksty Giorgio Agambena obiegły cały świat, stały się globalnie dyskutowanym elementem humanistyki. Książki włoskiego filozofa tłumaczone są regularnie na kilkanaście języków, w niektórych z nich ukazują się niemal równocześnie z oryginałem. Ta popularność sama w sobie wydaje się ciekawa, zważywszy na niełatwy styl pisarski autora Nagości oraz jego złożone, erudycyjne i meandryczne wywody. Wśród lawiny komentarzy, artykułów i książek poświęconych Agambenowi lub nawiązujących do jego refleksji dominują zdecydowanie wątki związane z jego krytyką współczesnej biopolityki oraz analizami suwerenności, zawarte w cyklu prac zapoczątkowanym książką Homo sacer. Suwerenna władza i nagie życie. Dopisywanie kolejnych elementów tej serii z pewnością wzmaga ciekawość i dorzuca nowe konteksty do już dyskutowanych i komentowanych argumentów.
6Polityczny wymiar refleksji Agambena nie będzie w niniejszej pracy centralnym problemem. Jej celem jest bowiem wydobycie na wierzch i pokazanie w pełnym świetle wciąż obecnych u niego, choć nie tak dobrze rozpoznanych i omówionych, motywów związanych z pojęciem potencjalności oraz podstawowymi dziedzinami filozoficznej refleksji, takimi jak ontologia, filozofia języka czy historia. Problemy polityczne, ale także estetyczne, będą pojawiały się w naszym wywodzie tylko wówczas, gdy za ich pomocą uda się lepiej pokazać specyfikę traktowania przez włoskiego filozofa centralnego pojęcia możności. Ponieważ jednak sam Agamben wydaje się niedostatecznie zabiegać o trwałą obecność tej części jego filozofii w recepcji i nie systematyzuje swoich pomysłów, lektura, którą zastosujemy w niniejszej pracy, będzie rodzajem archeologii jego myśli. Wymagać będzie ciągłej wymiany między dokładną lekturą jego kluczowych esejów i patrzeniem z dystansu lub pokazywaniem możliwych odczytań poprzez zapośredniczenie w innych filozoficznych idiomach. Ponieważ filozofia Agambena, by tak rzec, staje się w komentarzu, również nasza analiza będzie mnożyć poziomy odwołań i rodzaje lektury. Już sam pomysł, aby główną część pracy podporządkować tak ogólnym pojęciom jak „byt”, „życie”, „wspólnota”, „język” czy „historia”, tworzy rodzaj efektu obcości w stosunku do stylu refleksji włoskiego filozofa. Tylko w takim odpodobnieniu będzie jednak można dostrzec pewien rodzaj korespondencji między różnorodnymi i naprawdę licznymi podróżami autora Nagości po wodach humanistycznej tradycji. Oczywiście do konwencji tego rodzaju archeologii należy konieczność ciągłego oscylowania między dwoma wymiarami tekstów Agambena: jego dyskursywnej subtelności oraz poetyckimi czy montażowymi efektami. Z pewnością niejednokrotnie trzeba będzie poświęcić błysk nagłego olśnienia na rzecz oschłej systematyzacji. Jednocześnie w absolutnie przejrzystej dedukcji tego rodzaju myśl musiałaby po prostu umrzeć, dlatego nie da jej się usystematyzować do końca. Celem niniejszej pracy jest więc w dużej mierze praca podtrzymywania korespondencji między tymi dwoma poziomami dyskursu.
7James Joyce zapytany w 1923 roku przez przyjaciela, jaka będzie budowa jego nowego dzieła, a zaczynał wówczas pracować nad ostatnim - Fin- negans Wake, miał odpowiedzieć: „Nie mam pojęcia. Przypomina ono górę, w której kopię tunele z różnych stron, lecz nie wiem, co znajduję”4. Z pewnością słowa te mogłyby opisywać początki pracy nad każdym wielkim dziełem, które w punkcie wyjścia przerasta wyobraźnię i wiedzę jego przyszłego autora, a kopane tunele oznaczałyby wówczas wciąż ponawiane próby przebicia się przez ograniczenia swojego dotychczasowego myślenia. W niektórych przypadkach jednak tego rodzaju wizja odpowiada już zakończonemu dziełu, a w szczególności wrażeniom jego odbiorcy. Choć dzieło filozoficzne Agambena nie jest skończone - a jego autor wciąż dopisuje jego kolejne rozdziały - to, co po sobie pozostawił, często wymaga od czytelnika, a już z pewnością od komentatora, dużych umiejętności błądzenia.
8Dlatego właśnie niniejsza praca przybrała formę, którą najlepiej scharakteryzować za pomocą muzycznej metafory wariacji. Jej kluczowym mechanizmem jest bowiem powtórzenie, które zmienia to, co wydaje się jego podstawą, generuje różnicę, otwiera nowe horyzonty. Tak właśnie staramy się dotrzeć tutaj do możliwie pełnego obrazu tego, jak Agamben rozumie potencjalność. Stąd w kolejnych rozdziałach część motywów powraca, odsłania swe nowe aspekty, dołącza do innych całości. Część z nich urywa się czasem jakby w pół drogi, aby powrócić po kilkudziesięciu stronach. W poprzek rozdziałów korespondują ze sobą również pewne figury, których pełne omówienie wymagałoby osobnej pracy, ale które jako metafory dodają coś do tego, co można powiedzieć wprost i w pełni poddać pracy pojęć. Przeprowadzone w tej pracy wariacje, choć próbują zachować wewnętrzną spójność i przejrzystość, można przyrównać więc do mieszających się prądów i nurtów wodnych, wciąż dynamicznie prowadzących dialog między sobą. I choć jest to wyłącznie przypuszczenie, zbyt pospieszne być może jak na wstęp do książki, wydaje się, że podtrzymywanie płynności tego dialogu, pozbawionego ostatniego słowa, ma jakiś fundamentalny związek z samą potencjalnością.
Notes de bas de page
1 Obszerną listę tych kolejnych wcieleń potencjalności w historii filozofii podaje Guido Zingari w książce rozwijającej, w innym kontekście, podobny argument dotyczący współczesnej i dawnej filozofii, jaki staramy się sformułować tutaj. Por. G. Zingari, Speculum possibilitatis. La filosofia e l’idea di possibile, Milano 2000.
2 W. Benjamin, Pasaże, przeł. I. Kania, Kraków 2005, s. 505.
3 Tamże, s. 506.
4 Por. E. Naganowski, Telemach w labiryncie świata, Poznań 1997, s. 45.
Le texte seul est utilisable sous licence Creative Commons - Attribution - Pas d'Utilisation Commerciale - Pas de Modification 4.0 International - CC BY-NC-ND 4.0. Les autres éléments (illustrations, fichiers annexes importés) sont « Tous droits réservés », sauf mention contraire.
Maszynerie afektywne
Literackie strategie emancypacji w najnowszej polskiej poezji kobiet
Monika Glosowitz
2019
