Daguerrotyp albo malowidła Daguerra, działaniem samego światła wykonane (tekst anonimowy)
p. 283-290
Texte intégral
1Nie możemy dłużej odkładać udzielenia czytelnikom naszym wiadomości o zadziwiającym swą nadzwyczajnością i prawie bajeczności sięgającym wynalazku, o którym znakomicie naukom zasłużony Arago1, na posiedzeniu paryskiej akademii nauk dnia 7 stycznia roku bieżącego doniósł; a który jednak pewna mgła tajemniczości okrywa. Dlatego mówiąc o nim, niepodobna nam tak dokładnego, ile byśmy pragnęli, dać objaśnienia i samym tylko jego opisaniem ograniczyć się musimy.
2Odkrycie to zależy na możności wykonywania wszelkich widoków, bez najmniejszej pracy i znajomości rysunku, owszem, nawet bez przyłożenia ręki do obrazu; tak iż się zdaje, że tu chęć z wykonaniem za jedno uważane być mogą. Pewni jesteśmy, iż czytelnikom naszym znajome są urządzenie, skutki i użycie narzędzia optycznego, które neapolitańczyk Jan Chrzciciel Porta w roku 1550 wynalazł2 i które ciemnicą optyczną, camera obscura jest nazwane; narzędzie to w ogólności składa się z izby czy też skrzyni ze wszech stron szczelnie zamkniętej, jeden tylko mającej otwór, w którym soczewka wypukła jest umieszczona, jaka zbierając promienie świetlne od zewnętrznych przedmiotów idące, w ognisku swym wewnątrz ciemnicy je skupia i na białej płaszczyźnie, niedaleko odeń umieszczonej, obrazy tychże przedmiotów, zmniejszone w rozmiarach, lecz z zachowaniem właściwej im barwy, najdokładniej przedstawia. Lecz że obrazy malujące się tym sposobem byłyby przewrócone, dlatego przed złamaniem promieni powinny do soczewki przychodzić już w odwróconym położeniu; co się też uskutecznia za pomocą szklanego graniastosłupa albo, jak to pospolicie bywa, zwyczajnego zwierciadła. Dotąd przy niemożności stałego zatrzymania tych wybornych pięknością i harmonią kolorów, jako też delikatnością zarysów i pewnym rodzajem miękkości zalecających się znikliwych3 obrazów, musiano się ograniczać samą tylko ich pomocą przy wykonywaniu trwałych rysunków, które umiejętna ręka malarza kreśliła; lecz któż by mógł pomyśleć, iż kiedyś można będzie te niemające treści znikliwe cienie ująć i na powierzchni przytwierdzić, w samej prawie chwili ich powstania, i tym sposobem bez najmniejszego uczestnictwa sztuki trwałe otrzymywać obrazy? A jednakże na tym właśnie polega w mowie będące4 odkrycie Francuza, Daguerre zwanego. On ujął obraz optycznej ciemnicy, ze wszystkimi jego cieniami i światłem, a to z taką dokładnością i prawdą, iż nic podobnego najbieglejszy rysownik wykonać by nie mógł; albowiem za pomocą nawet szkła powiększającego można dostrzegać takie drobiazgi, których oko nieuzbrojone dojrzeć by nie potrafiło.
3Jedno, czego temu wynalazkowi nie dostaje i czego żałować można, jest to, iż obrazy przezeń otrzymywane nie mają tych barw naturalnych, w jakich się przedstawiają w ciemnicy optycznej, lecz tylko wykonane są na wzór rycin w sposobie aquatinta5 zwanym, a jednostajność koloru wynagradza w nich rozmaita moc cieniów i wyborne ich stopniowanie. Nadto nadzwyczajnie prędko roboty tego rodzaju wykonywać się dają. Do największego obrazu potrzeba 10 do 15 minut, stosownie do rozmaitej dnia jasności, albowiem światło podług swojego natężenia słabiej lub też mocniej działa; jednakże wnosić można, iż pod jasnym niebem południowych krain dwie minuty czasu mogłyby wystarczyć do najdokładniejszego wykonania rysunku.
4Zdziwiony czytelnik może zapytać, jakim sposobem Daguerre przyszedł do wynalazku podobnego rysunku? Szczerze jednak wyznać musimy, iż dotąd nie jesteśmy w stanie zaspakajającej w tej mierze dać odpowiedzi, i tylko dzisiaj samą mechaniczną część postępowania i jej wypadki udzielamy. Daguerre tworzący się obraz w ciemnicy optycznej rzuca na płaszczyznę metaliczną, której powierzchnia pokryta jest powłoką z pewnej czarniawej, do pokostu podobnej materii, która tak jest przyrządzona, że słabsze lub mocniejsze promienie światła, od rozmaitych części przedmiotów rzucane na rzeczoną powierzchnię, mniej lub więcej działają, czyli ją niszczą, i tym sposobem czarną jej barwę na jaśniejszą tylko lub całkowicie światłą zamieniają. Pomysł dobrowolnego malowania się obrazów w ciemnicy optycznej bynajmniej nie jest nowy; próbowano w tym celu używać rozmaitych połączeń chemicznych, które od działania światła kolor swój odmieniają. Ze wszystkich dotąd znajomych ciał chemicznych najczulszym na światło okazał się solnik srebrny, który jest połączeniem chloryny (solirodu) ze srebrem6; ten, stopiony w cieple niedochodzącym stopnia czerwonego ognia, zamienia się w masę koloru szarego z wejrzenia, do rogu podobną, i dlatego też przedtem srebrem rogowym (Luna seu argentum corneum) był nazwany. Solnik ten w stanie swoim pierwotnym jest koloru białego, a wystawiony na działanie promieni słonecznych czarnieje mniej lub więcej w miarę ich natężenia. Używszy przeto w ciemnicy optycznej płaszczyzny, roztworem tego solnika powleczonej, można otrzymać pewien rodzaj sylwetki jakiego bądź przedmiotu, w której miejsca mocniej oświecone są ciemniejsze od tych, jakie mniej światła odbijają, samo zaś tło rysunku, do którego promienie jego nie dochodzą, zupełnie białe pozostaje. Jednakże te niedokładne z natury swej obrazy, gdyż w odwrotnym sposobie na nich są oznaczone cienie i punkta światła, tę jeszcze mają niedogodność, iż wystawione później na światło z wolna czarnieją i w końcu w jedną ciemną zlewają się barwę. Daguerre zaś taką teraz materię wynalazł, która daleko jest czulszą na światło od srebra rogowego, i przeciwnym jemu sposobem farbę swoję odmienia, tak iż co w przedmiocie jest ciemne, to i w obrazie ciemniejszym zostaje, co jest świetlejsze, takimże i w obrazie będzie, a miejsca mocno i całkowicie oświecone białą przybierają barwę; jednym słowem, cienie, półcienie i punkta światłe tak na rysunku są rozłożone, jak znajdują się i w samymże przedmiocie. Nadto, jeżeli światło do przyzwoitego stopnia działanie swe wywarło, wówczas czynność jego na obraz ustaje i ten na światło dzienne będąc wystawiony, żadnej już zmianie nie ulega; ten to właśnie przymiot stanowi nowość i nadzwyczajność tego niepojętego wynalazku. Godną uwagi jest rzeczą, iż pora dnia i stan atmosfery wielki wpływ mają na przymioty tworzących się obrazów; i że najmniejsze okoliczności w oświeceniu łatwo je zmieniać mogą; tak że w przedpołudniowej porze otrzymany obraz jakiego bądź przedmiotu niezupełnie będzie podobny do tego, który się po południu utworzy, nawet przy tejże wysokości słońca. Ponieważ przy powstaniu tych obrazów światło przez pewny czas działać powinno, ażeby należycie wpływ swój wywarło, przeto widoczną jest rzeczą, że przedmioty, które w ruchu zostają, wyraźnie oznaczyć się nie mogą; dlaczego też i drzewa krajobrazów nie z taką dokładnością jak inne części są wydane (do czego jednak zielony kolor liścia po części przyczyniać się może), stąd też i w zastosowaniu tej metody do kopiowania portretów niemałe mogą zajść trudności z przyczyny ruchów oka. Na jednym z obrazów Daguerra, pomiędzy innymi przedmiotami, znajdowało się wyobrażenie konia wyprzężonego‚ który stał u wozu; rysy całej jego postaci były bardzo dokładne, wyjąwszy tylko głowę, albowiem zwierzę, stojąc przy jadle, nieustannie ją poruszało; dlatego też ta część ciała była ograniczona niewyraźną cienia obwódką. Na drugim znajdował się człowiek, któremu inny czyścił obuwie, a ponieważ pierwszy w nieruchomym położeniu się znajdował, przeto najdokładniej, jak tylko być może, został przerysowany, gdy tymczasem drugi, w ciągłym ruchu zostający, tak wyraźnych rysów nie przedstawiał, owszem całe jego wyobrażenie było zupełnie niewyraźne.
5Daguerre był z powołania dekoratorem i bardzo wiele trudnił się zgłębieniem działania światła na rozmaite farby7. Przed 17 laty odznaczył się już wynalazkiem Dioramy8. W roku 1829 dowiedział się on, iż niejaki Nieps zatrudniał się w Chalons obmyśleniem sposobu do zatrzymania obrazów utworzonych przez światło, następnie wszedł z nim w stosunki; lecz niewiadomą jest rzeczą, jak wiele pomysły Niepsa do wynalazku Daguerra posłużyły9. Przed niedawnym czasem angielski fizyk Talbot o pierwszeństwo wynalazku spór rozpoczął; według wszelkiego jednak podobieństwa do prawdy zdaje się nie mieć za sobą słuszności. Sposób Daguerra, pochwalony przez Arago, któremu wynalazca go odkrył, tak ma być łatwy i prosty, że niepodobna nawet zyskać nań szczególnego patentu, który by wyłączne jego posiadanie wynalazcy swojemu zapewniał. Arago zamierzył jednak przedstawić go francuskiemu ministerstwu i izbom, doradzając, ażeby nabyły tę tajemnicę za odpowiednią nagrodę, którą już hrabia Demidów wynalazcy ofiarował10.
6Znakomici uczeni paryscy, a mianowicie Biot11 i Arago, tak chlubnie o tym wynalazku głosili, iż wszelka w tym względzie wątpliwość zniknąć musi. Arago pomiędzy innymi rzeczami na jednym z niedawnych posiedzeń akademii wyrzekł: „Ja sam, chociaż bynajmniej nie jestem rysownikiem, przed kilką dniami, podczas nieprzyjaznej pogody, w przeciągu dziesięciu minut zdjąłem najpiękniejszy widok bulwaru Temple12, a co na szczególniejszą uwagę zasługuje, zdjąłem go z taką dokładnością, iż mały konduktor13 znajdujący się na jednym domie, tak drobny, że według właściwej skali zrobiony w rysunku zniknąć by musiał, ten nawet konduktor na obrazie się znalazł; nie mogłem go wprawdzie nagim dojrzeć okiem, lecz przez szkło powiększające nader wyraźnie się pokazywał”14. Na innym domie, który ledwo w szerokości cal jeden zajmował, przy pomocy szkła powiększającego można było rozpoznać rozbitą szybę na poddaszu, którą papierem zaklejono. Biot porównywa ten aparat, któremu nadał imię daguerrotyp, do sztucznej siatki nerwowej, również czułej jak i ta, co się w oku znajduje. Na poznanie własności światła najkorzystniejszy wpływ wywrze ten godny podziwu sposób kopiowania; nade wszystko zajmujące będą poszukiwania względem światła księżycowego, które w części próbowane już były. Promienie księżyca, których światło w porównaniu ze słonecznym tak jest słabe, iż nawet skupione w ognisku wypukłej soczewki najmniejszego działania na solnik srebrny nie wywierają, jednakże w sposobie Daguerra użyte być mogą do zdejmowania obrazów. Daguerre powtórzył bezskutecznie przedtem wykonywane doświadczenie z solnikiem srebrnym i przy pomocy dosyć słabo skupiającej soczewki na swojej czarnej powłoce w przeciągu 20 minut otrzymał biały obraz księżyca, i tym sposobem okazał, iż i księżycowe światło na jego masę działać może. Nawet do ujęcia olbrzymich obrazów, pochodzących od przedmiotów nieskończenie małych, które się okazują za pomocą mikroskopu słonecznego albo mikroskopu oświeconego przez płonące gazy wodorodny z kwasorodnym, wynalazek ten korzystnie może posłużyć.
7W ogólności mówiąc, niepodobna jest dobrać słów, które by ważność tego wynalazku dokładnie skreślić zdołały; szczególniej może on bardzo korzystnie służyć dla podróżników, którzy nie tracąc ani czasu, ani pracy, owszem, zgoła nawet nie znając rysunku, będą mogli za pomocą jego zdejmować zasługujące na uwagę okolice, budowle i wszelkie widoki. Każdemu wiadomo, jak prędko ginie wrażenie chociażby najbardziej ożywionych okolic i jak trudno jest wywołać je pod rodzinnym dachem, wróciwszy po pewnym przeciągu czasu z odległych okolic, chociaż to ich odnowienie zawsze pożądaną i miłą jest rzeczą. Otóż właśnie wynalazek rzeczony potrzebie tej zaradzić potrafi.
Notes de bas de page
1 Mowa tu o François Arago (1786–1853), francuskim matematyku, fizyku, astronomie, a także polityku. Od roku 1809, gdy liczył sobie ledwo 23 lata, Arago był członkiem Francuskiej Akademii Nauk. To jemu, jako jedynemu przedstawicielowi Akademii, Daguerre zdradził tajniki swojej sztuki.
2 Giovanni Battista Della Porta, lepiej znany jako Giambattista Della Porta (1535–1615), włoski naukowiec, wynalazca i pisarz. Zjawisko obserwowane w camera obscura znane było już starożytnym, a samo urządzenie na długo przed Della Portą; błędne jest więc twierdzenie, że był on jego wynalazcą. Również podana tu data jest wątpliwa. W 1550 roku ukazało się De subtilitate Girolama Cardana, w którym to dziele zalecał on posługiwanie się ciemnią optyczną. Porta odegrał natomiast istotną rolę dla popularyzacji camera obscura; wynikało to z rozgłosu, jakim cieszyła się jego Magia naturalis z 1558 roku.
3 Nietrwałych.
4 To, o którym mowa; o którym się mówi.
5 Akwatinta – technika graficzna powstała na bazie akwaforty.
6 Chloryna albo soliród – chlor. Solnik srebrny – chlorek srebra.
7 Daguerre istotnie pracował jako scenograf w operze i na innych scenach Paryża: niektóre z jego scenografii były uznawane za arcydzieła. Rzecz jasna, był Daguerre również malarzem, uczniem panoramisty Pierre’a Prévosta.
8 Pierwsza wystawa dioramy odbyła się w Paryżu 11 lipca 1822 roku. Współpracownikiem Daguerre’a i w tym sensie osobą uznawaną za pełnoprawnego współwynalazcę dioramy był Charles‑Marie Bouton (1781–1853), uczeń Jacques’a‑Louisa Davida, a także Prévosta. Salon przy rue Samson, w którym Daguerre i Bouton wystawiali dioramy, był tłumnie odwiedzany przynajmniej w latach 20. i przynosił całkiem niezłe dochody. Przedstawiano dwa malowidła: jedno autorstwa Daguerre’a, drugie – Boutona; uzgodniono, iż jeden z obrazów będzie przedstawiał wnętrze, drugi zaś krajobraz; po kilku miesiącach malowidła wymieniano. W roku 1823 Daguerre otworzył dioramę w Londynie (więcej na ten temat w poświęconym technice tomie Nowej Biblioteki Romantycznej: Diorama. Widok obrazu mgły i śniegu [1825], w: W. Tomasik, Romantycy i technika, t. 2, Warszawa 2017 – przyp. red.). Partnerstwo obu malarzy zakończyło się w roku 1830 i wyłącznym właścicielem paryskiej dioramy został Daguerre; zdaje się wszakże, iż nie przynosiła ona już takich dochodów jak poprzednio. Faktycznym końcem był rok 1839, kiedy to budynek goszczący dioramę spłonął. Informacje te podaję za: S. Hughes, Catchers of the Light. The Forgotten Lives of the Men and Women Who First Photographed the Heavens, t. 1, Paphos 2013.
9 Informacja błędna. Daguerre osobiście poznał Josepha Nicéphore’a Niépce’a (1765–1833) w Paryżu w grudniu roku 1827, jednak już rok wcześniej pisał do niego listy. Niépce był zafascynowany dioramą, Daguerre – próbami Niépce’a z fotografią, które sam też podejmował. W 1829 roku podpisali porozumienie, na mocy którego mieli jako partnerzy rozwijać prace nad heliografią. Plany te udało się zrealizować tylko częściowo; pokrzyżowała je śmierć Niépce’a, po której Daguerre prowadził poszukiwania już właściwie samodzielnie, chociaż miejsce Josepha w spółce zajął jego syn, Isidore. Wzmiankowane w tekście Chalons to bez wątpienia Chalon‑sur‑Saône, rodzinna miejscowość Niépce’a. Co do wpływu osiągnięć Niépce’a na Daguerre’a, dość powszechnie przyjmuje się dzisiaj uważać za twórcę fotografii pierwszego z nich, chociaż za życia nie doczekał się właściwie żadnego uznania. Isidore oskarżał zresztą Daguerre’a o cyniczne przywłaszczenie sobie sławy należnej ojcu. Inna rzecz, że dagerotypia nie jest dokładnie tą samą technologią co heliografia Niépce’a. Daguerre wpadł również na pomysł, jak znacząco skrócić czas naświetlania, wcześniej wręcz absurdalnie długi, dzięki czemu jego wynalazek był zdecydowanie bardziej praktyczny.
10 Zapewne hrabia Anatoli Nikołajewicz Demidow, książę San Donato (1813–1870). Jego ojciec był ambasadorem rosyjskim w Paryżu, ale przede wszystkim posiadaczem wielkiej fortuny, której dorobił się na działalności przemysłowej. Anatoli, odziedziczywszy majątek ojca, stał się jednym z bardziej znanych patronów nauki i sztuki w całej Europie Zachodniej. Podobnie jak ojciec (i wielu polskich romantyków!) Anatoli był zafascynowany postacią Napoleona, do tego stopnia, że ożenił się z jego bratanicą, Matyldą Bonaparte. Małżeństwo było jednak dosyć burzliwe i zakończyło się separacją.
11 Jean‑Baptiste Biot (1774–1862), francuski fizyk, matematyk, astronom. To on, wraz z Josephem Gay‑Lussakiem, frunął w przestworza podczas pierwszej naukowej wyprawy balonowej w 1804 roku. Nie znalazłem potwierdzenia informacji, podanej w dalszej części tekstu, że to Biot wymyślił termin „dagerotyp”. Niektóre źródła sugerują, że pochodzi ona od samego Daguerre’a, inne – że na pomysł nazwy wpadli „mędrcy Paryża”.
12 Boulevard du Temple, położony na granicy oddzielającej 3. i 11. dzielnicę Paryża.
13 Piorunochron.
14 Trudno powiedzieć, na ile ów cytat jest autentyczny. Podejrzenie wzbudza fakt, iż jeden z najsłynniejszych dagerotypów samego Daguerre’a, zdjęty prawdopodobnie w roku 1838, przedstawia właśnie widok Boulevard du Temple; zdjęcie to uważa się do dzisiaj za jedno z ważniejszych w historii fotografii. To jednak nie koniec: dagerotyp ten autor pokazał Arago, wzbudzając jego zachwyt dla nowej techniki. Z cytatu wynikałoby zatem, że Daguerre powtórzył eksperyment w tym samym miejscu, tym razem z Arago jako dagerotypistą, co oczywiście nie jest wykluczone, tym bardziej że mówi się w tym cytacie o „nieprzyjaznej pogodzie”, podczas gdy zdjęcie wykonane przez Daguerre’a zostało, jak się wydaje, zrobione w bardziej sprzyjających warunkach.
Le texte seul est utilisable sous licence Creative Commons - Attribution - Pas d'Utilisation Commerciale - Pas de Modification 4.0 International - CC BY-NC-ND 4.0. Les autres éléments (illustrations, fichiers annexes importés) sont « Tous droits réservés », sauf mention contraire.
