Charaktery rozumów ludzkich
p. 268-274
Texte intégral
1Rozum bez pamięci. Pamięć bywa słabą: albo dla braku pierwiastkowej w młodości uprawy, albo też przez nieużywanie, zaniedbanie się tępieje, albo też z wiekiem lub po ciężkiej chorobie osłabnie; lecz są i takie umysły, którym w młodości, przy zupełnej innych władz umysłowych czerstwości, całkiem na pamięci zbywa. Zatrudnienia umysłu bez pamięci byłyby podobne do pracy córek Danausza, które dziurawym naczyniem ciągle wodę czerpały1, gdyby słabej pamięci nie towarzyszyła zwykle skłonność do ogólnego myślenia. Takiej nieudolności umysłowej znalazłem przykład na matematyku genewskim Ludwiku Lesage, który był nauczycielem znanego w Polsce ze swoich ksiąg elementarnych L’Huiller2. Ludwik Lesage urodził się w Genewie 1724 r., gdzie ojciec jego, rodem Francuz, z uczenia matematyki i fizyki się utrzymywał. Wcześnie też i syna do tych nauk zaprawił. Prócz tego młody Lesage pilnie literatury klasycznej się uczył. Wszelako nie widać było w nim śladów tak pięknego kształcenia umysłu. W skłonnościach albowiem ojca i syna wielka zachodziła sprzeczność. Starzec wiele miał nauki; lecz jego wiadomości z samych tylko składały się faktów, które rzadko wiązał rozumowaniem, bo nie miał wielkiego w ogólnych wyobrażeniach upodobania; przeciwnie syn już za młodu lubił nabyte wiadomości do ogólnych przywodzić wyobrażeń i nie przestając na zbieraniu licznych faktów, szukał zachodzącego między nimi związku. Ta skłonność powstała w nim ze słabej nader pamięci; lękając się albowiem, aby wyrazy i odpowiadające im wyobrażenia nie zacierały się w jego pamięci, szukał stałych między nimi związków. W starości nawet unikał pilnie wszystkiego, co by popsuć mogło zaprowadzony w myślach jego porządek, zastępując bardzo kunsztownie pracę w przypominaniu sobie wiadomości luźnych logicznym pasmem działań umysłowych. Historia jego umysłu jasno wyświeca zachodzącą między pamięcią a wyobrażeniami ogólnymi zawisłość i pokazuje, że wyobrażenia ogólne mogą w pewnym względzie brakowi pamięci zaradzić. Wiadomość albowiem szczegółów pod ogólne podciągniętych wyobrażenia łatwiej odradza się w pamięci. Za pomocą uogólnień łatwiej władamy pamięcią; gdyby pamięć ludzka mogła liczne szczegóły łatwo obejmować i na każde zapotrzebowanie rozumu cały skarb swój roztaczać, wyobrażenia ogólne może mniej byłyby potrzebne, a ludzie może by nigdy nad ich utworzeniem pracować nie chcieli. Lecz słabość pamięci jest przyczyną, iż wyobrażenia ogólne (czyli zbiorowe, które są treścią wielkiej liczby szczegółów) są nieodbicie do myślenia potrzebne; ich większa lub mniejsza liczba stanowi różnicę między rozumem i rozsądkiem, między człowiekiem oświeconym a światłym.
2Jakoż Lesage, dla słabej pamięci3, miał wielką skłonność i dar przywodzenia wiadomości do małej liczby wyobrażeń, co uogólnianiem zowiemy, i wielki w nabywaniu nauk przemysł4, do których (ile nader słabą obdarzony pamięcią) wrodzonej nie zdawał się mieć zdolności. Będąc jeszcze młodym, zapisywał starannie, jakim trybem sam tajemnic natury dociekał. W Genewie, równie jak w Anglii i Szkocji, niedziela jest dniem posępności i rozmyślania, w którym wszelki rodzaj zabawy, choćby najniewinniejszy, za zgwałcenie świętości dnia tego jest poczytany. Lesage ciekawy był, czyli Stwórca i teraz podobnie jak po stworzeniu świata dnia siódmego spoczywa. Nie chcąc nikogo się pytać, użył sposobu, którego by najpierwszy w Europie filozof się nie domyślił. Mierzył roślinę co dzień, począwszy od poniedziałku, jak najstaranniej, aby tym sposobem dociec, czyli w niedzielę urosła; doświadczenie to przekonało go, iż lubo stworzenie świata w sześciu dniach się skończyło, Opatrzność ciągle nad nim czuwa. Dla ulżenia pamięci, nad którą żadnego nie miał władania, we wszystkie myśli swoje wielką regularność i porządek zaprowadzał; wszystko, co mu na myśl przyszło, zaraz zapisywał i zapiski swoje starannie utrzymywał. Do wynalazków zmierzał ostrożnie i drogą raz obraną; nigdy długo uwagi nad jednym przedmiotem zatrzymać ani na wiele rzeczy rozdzielać nie mogąc. „Tej niedołężności umysłu, mówi, zaradzam wielkim w badaniach porządkiem; niewytrzymałości zaś – często na ten sam przedmiot zwracając się”. Jakoż rzadko kto z taką jak Lesage stałością nad jedną zastanawiał się rzeczą. Chciwie korzystał z chwil, w których miewał wyobrażenia jasne i umysł do myślenia zdatny. „Wielkiej, mówi, doznaję trudności w wiązaniu wyobrażeń; przyrównać się mogę do malarza, który by pracował w nocy i tylko przy krótkotrwałym świetle nagłej i niespodzianej błyskawicy”. „Urodziłem się, mówi w pisemku własnym Clef de mon tour d’esprit5, z czterema usposobieniami do wielkich w naukach postępków, i z dwiema wielkimi wadami władz umysłowych do tego koniecznie potrzebnych: 1) Gorącą chęcią docieczenia prawdy; 2) Umysłem nader czynnym; 3) Rozumem nadzwyczajnie trafnym; 4) Wielkim upodobaniem w dokładnych i jasnych wyobrażeniach; 1) Nadzwyczajnie słabą pamięcią; 2) Wielką do przedłużonej uwagi nieudolnością”. Lesage, używając pilnie darów natury, a przemysłem i pracą nadstarczając6 wady, daleko w naukach postąpił i niektóre wynalazki porobił. Zastosowywał on do siebie przypowieść Bakona: Claudum in via cursorem extra viam antevertere: Kulawy, idąc prostą drogą, wyprzedzi skoronogiego, który kołuje7. On to pierwszy odkrył błąd przez Euklidesa w XI księdze popełniony8. Ze wszystkich hipotez przez starożytnych, Dekarta9 i Newtona na wytłumaczenie grawitacji wymyślonych jego tę ma niewątpliwą wyższość, iż razem tłumaczy, dlaczego ta siła zmienia się w stosunku odwrotnym kwadratów odległości.
3Zresztą miał szczególniejsze swoje myśli: przyrównywając atomy do światła, powiada, iż gdyby wszystkie ciała były przeźroczyste i nigdy nie odbijały światła, nigdy byśmy o bytności tej tak powszechnie rozlanej istoty nie wiedzieli i nikomu by się nie śniło nawet, iż prócz oka i przedmiotu jeszcze czegoś więcej do jego widzenia potrzeba. Wieleż to może rzeczy w świecie fizycznym i moralnym nie widzimy, dlatego tylko, że się o co odbić nie mają!10
4Rozum z bujną pamięcią. Pamięć, z natury nadzwyczajnie bujna, przez złą uprawę przytłumia rozum i zastępywać go lubi. Umysł tylko łatwą i bujną uposażony pamięcią daje w młodości nadzieje, których wiek dojrzalszy nie ziszcza. Najświetniejszy młodzieniec miernym staje się człowiekiem i tylko mu rozdrażnienie miłości własnej zostaje.
[***]11
5Rozum każdego człowieka ma już od urodzenia zarodek i granice przyszłej swej rozległości, głębokości i wysokości. Za daną małą na pozór przyczyną wydobywa się i wystrzela, jak kwiat aloesu, jak iskra elektryczna, a natrafiwszy na swoje koło, krąży, póki całej nie obieży mety i nie wysnuje z siebie wszystkiego, do czego od natury wziął usposobienie; odtąd ani zachęcenia, ani najlepsze chęci, ani duma nic więcej z niego wycisnąć i wymusić na nim nie zdoła, jak tego w każdej literaturze liczne mamy przykłady.
6Rozum ludzki nie idzie wcale od szczegółów do ogółu; od wyobrażeń jedności do ogólnych; po tej drabince mało by komu wysoko wyleźć udało się. Owszem, wiemy z doświadczenia, iż młodzież ukształcona kocha się w ogólnikach, a starsi lubią szczegóły. Do filozofii i poezji w jednej porze w młodości największy w sobie czujemy pociąg, największy mamy zapał. Dopiero w latach dojrzałych, po czterdziestu, natrafiamy na ten środek, podobno do naszej natury najstosowniejszy, który leży na wpół drogi między światem duchownym a zmysłowością.
7Człowiek rozumny miewa łatwe pojęcie i wierną pamięć; przyjmuje wrażenia łatwo jak wosk, a zachowuje upornie, jak marmur12; wszystkie działania rozumu łatwo i należycie odbywa; trafnie sądzi, lubi i umie cofać się do przyczyn, wszystkie wyprowadzić wnioski i w rozumowaniu żadnego nie opuści ogniwka. Jasny w szykowaniu myśli, bystry w wiązaniu prawd odległych, głęboki w tworzeniu wyobrażeń ogólnych, umie rozplątywać zawiłe myśli, rozróżnić pozory od rzeczy, cień od przedmiotu, własne wyobrażenia od rzeczy im odpowiadających i od wyrazów na oznaczenie ich użytych. U niego myśl prędko z wyrazem właściwym się zbiega. Wyobrażenia ogólne, które są okiem rozumu, albo sprawdza, albo sam sobie utworzył; stąd zna dobrze i pamięta ich ród, czyli genealogię. Wyrazy mają w jego pamięci umocowany związek z wyobrażeniami, do których oznaczenia służą; stąd pochodzi, iż się zawsze jasno tłumaczy i wyraża poprawnie, rzadko wszelako ze zwyczajnego zrywając toru. Wiadomości nabyte wiąże w łańcuch przyczyn i skutków i po tych śladach najłatwiej sobie przypomina, czego się był dawniej nauczył. W rozumach ludzkich wrodzone postrzegać się daje skłonności, i tak: jedni z danych prawd wszystkie lub dalekie nader umieją wyprowadzić wnioski, jakim np.był Hium, dziejopis Anglii i filozof szkocki13. Drudzy do odległych przyczyn, do samych początków cofać się lubią, i nie zaspokoją się, póki aż do samego rdzenia prawdy nie dojdą, takim był Kant i Hegel, filozofowie niemieccy. Jedni mają rozum rozległy, szeroko rozbiegający się, ale nie głęboki, takim był np. Bakon, filozof angielski; drudzy, przeciwnie, lubią się głęboko wgrzebywać, spuszczają się aż na samo dno myśli, lecz za to w pewnych tylko działać umieją granicach; jest to rozum głęboki, ale nie rozległy, takim był np. sławny matematyk paryski Laplace14, który wystąpiwszy za czarodziejskie koło, zakreślone mu od natury, bardzo miernym był człowiekiem. Napoleon, zostawszy konsulem, wezwał go był do rządu, lecz zaraz trzeciego dnia dla dziwnej nieudolności oddalił15.
Notes de bas de page
1 Mitologiczne Danaidy – pięćdziesiąt córek króla Danaosa, których mężami byli jego bratankowie. Z polecenia ojca w noc poślubną zamordowały swoich mężów; z rozkazu wyłamała się tylko Hypermnestra, której mąż miał pomścić braci i zabić swego stryja. W Tartarze Danaidy zostały skazane na karę napełniania wodą dziurawego naczynia (albo beczki bez dna).
2 Georges‑Louis Le Sage (1724–1803), szwajcarski fizyk i matematyk, znana jest w szczególności jego teoria grawitacji. Simon Antoine Jean L’Huillier (1750–1840), szwajcarski matematyk, zajmował się analizą matematyczną i topologią. U Le Sage’a studiował fizykę. W 1777 roku został sprowadzony do Puław przez księcia Adama K. Czartoryskiego. Miał się zająć wychowaniem małego Adama Jerzego, ale główną przyczyną sprowadzenia L’Huilliera była jego gotowość do napisania podręcznika do matematyki, m.in. na potrzeby Szkoły Rycerskiej. Spośród kilku podręczników napisanych przez L’Huilliera, najbardziej znana była jego Algebra dla szkół narodowych, wydana po raz pierwszy w roku 1782, w przekładzie jezuity i późniejszego biskupa Andrzeja Gawrońskiego. Jako autor książek spolszczany był u nas jako Szymon L’Huillier.
3 Tzn. z powodu słabej pamięci.
4 Tj. spryt, zmyślność, zaradność.
5 Uwaga ta dowodzi – i zostaje potwierdzona przypisem dołączonym niżej przez samego Wiszniewiskiego – że wiadomości o Le Sage’u czerpał on z drugiej ręki, konkretnie zaś z publikacji Pierre’a Prévosta pt. Notice de la vie et des écrits de George-Louis Le Sage de Genève z 1805 roku. Prévost (1751–1839) był fizykiem i filozofem z Genewy, który pod wpływem idei Le Sage’a rozwinął teorię pola magnetycznego. Nie należy go mylić z Pierre’em Prévostem (1764–1823), znanym francuskim malarzem panoramistą. Clef de mon tour-d’esprit (co można oddać jako Klucz do mojego usposobienia) to zapewne odręczna i niepublikowana notatka, na którą powołuje się Prévost na s. 117 (tam również pojawia się przywołany przez Wiszniewskiego cytat).
6 Tzn. nadrabiając, wyrównując.
7 Francis Bacon (1561–1626), wybitny angielski filozof i badacz, jeden z twórców nowożytnej nauki. Cytowane zdanie pojawia się w jego De interpretatione naturae prooemium (data niepewna, ok. 1605), a w postaci nieznacznie zmienionej – w aforyzmach otwierających jego Novum organum z 1620 roku („Claudus enim [ut dicitur] in via, antevertit cursorem extra viam”, aforyzm lxi: „Powiadają bowiem, że kulawy, który idzie właściwą drogą, wyprzedzi biegacza, który obierze drogę złą”); a u Prévosta na s. 119. „Kołuje” w przekładzie Wiszniewskiego znaczy oczywiście „nadkłada drogi” albo „błądzi”. Niewykluczone, że kołował i sam Wiszniewski, pisząc w dalszej części książki, że Bacon obdarzony był rozumem wprawdzie rozległym, ale nie głębokim.
8 W XI księdze jego Elementów, poświęconej geometrii przestrzeni. Elementy co najmniej do końca wieku xix służyły jako jeden z podstawowych podręczników do nauki geometrii. Istotnie w 1756 roku Le Sage poinformował Francuską Akademię Nauk, że odkrył błąd w twierdzeniu 21 z księgi XI; argumentacja Le Sage’a została w tym czasie uznana za słuszną przez sporą część paryskich akademików. Nie obyło się jednak bez krytyki, i to niebezpodstawnej. Bodaj najbardziej znaną refutację dowodu Le Sage’a przeprowadził angielski matematyk i profesor Uniwersytetu Cambridge, William Lax (1761–1836). W 1807 roku wydał on broszurę Remarks on a Supposed Error in the Elements of Euclid [Uwagi na temat rzekomego błędu w „Elementach” Euklidesa]. Wskazywał on m.in. na językową wieloznaczność tekstu Euklidesa, a także na funkcję inkryminowanego twierdzenia w strukturze Elementów i w odniesieniu do innych twierdzeń. Jak konkludował, gdyby Le Sage i jego adwokaci byli konsekwentni, musieliby zakwestionować znacznie więcej niż tylko to jedno twierdzenie.
9 Kartezjusza (René Descartes’a).
10 Notice de la vie, et des écrits de George Louis Lesage de Genève, redigée d'après ses notes, par Pierre Prévost à Genève 1805. (Przypis autora).
11 Fragment na s. 189–192.
12 Wiszniewski przywołuje tu rzecz jasna Platońską i Arystotelesowską metaforę woskowej pieczęci. Moglibyśmy stwierdzić, że Wiszniewski konstruuje nową wersję tej metafory, poszerzoną o kwestię trwałości zapamiętanych wrażeń (opozycja wosku i marmuru); moglibyśmy – gdyby nie fakt, że mamy tu najpewniej do czynienia z kryptocytatem z lorda Byrona i jego weneckiego poematu Beppo z 1817 roku, w którym padają następujące słowa: „His heart was one of those which most enamour us, / Wax to receive, and marble to retain [...]”. G. Byron, Beppo. A Venetian Story, http://genius.com/George‑gordon‑byron‑lord‑byron‑beppo‑annotated/ [dostęp: 16.11.2016] – strofa XXXIV. We w miarę dosłownym przekładzie: „Jego serce było z gatunku tych, które wzbudzają nasz największy zachwyt, / Przyjmują niczym wosk, a zachowują jak marmur [...]”. Podobną ideę znajdujemy na długo przed Byronem, mianowicie w Cyganeczce Miguela de Cervantesa, gdzie młody adorator w taki oto sposób sławi wdzięki Preciosy: „[...] ale wobec niej z wosku jest moja dusza, na której wszystko, co zechce, będzie mogła wycisnąć, a kiedy przyjdzie zachować ślady jej dłoni, wosk stanie się marmurem, którego twardość działaniu wieków opór stawia” (M. de Cervantes, Nowele przykładne, przeł. Z. Milner, Warszawa 1949, s. 33). Wiszniewski obu autorów zna, na każdego z nich powołuje się w swojej książce. Niewykluczone oczywiście, że tradycja tej opozycji jest znacznie dłuższa i że z niej czerpią zarówno Cervantes, jak i Byron.
13 David Hume (1711–1776). Odzwierciedleniem historycznych zainteresowań filozofa jest oczywiście jego monumentalna, sześciotomowa Historia Anglii (1754–1761).
14 Pierre‑Simon de Laplace (1749–1827), jeden z twórców rachunku prawdopodobieństwa. W 1814 roku sformułował ideę naukowego determinizmu, znaną powszechnie jako „demon Laplace’a”: demon ów znałby położenie wszystkich cząstek elementarnych, z których składa się wszechświat, dzięki czemu mógłby odtworzyć całą przeszłość i ujawnić przyszłość.
15 W 1799 roku Laplace został Ministrem Spraw Wewnętrznych; stanowisko to wyprosił u samego Napoleona. Jego przygoda ministerialna rzeczywiście trwała krótko, jednak nie trzy dni, jak podaje Wiszniewski, ale około sześciu tygodni (12 listopada – 25 grudnia). Przyczyną odwołania miał być kompletny brak zdolności politycznych i administracyjnych Laplace’a, choć niewykluczone, że Napoleon potrzebował go tylko po to, by przez jakiś czas mydlić oczy francuskim republikanom; pozbył się zaś, gdy uznał, że jego własna pozycja jest niezagrożona. Laplace’a zastąpił brat Napoleona, Lucjan Bonaparte.
Auteur
Le texte seul est utilisable sous licence Creative Commons - Attribution - Pas d'Utilisation Commerciale - Pas de Modification 4.0 International - CC BY-NC-ND 4.0. Les autres éléments (illustrations, fichiers annexes importés) sont « Tous droits réservés », sauf mention contraire.
