45. Pierwszy spektakl w powstańczej Warszawie
Dwie relacje
p. 174-177
Texte intégral
„Kurier Warszawski” 1830
1Niepodobna opisać zapału, jaki panował wczoraj w Teatrze Narodowym. Znajdowało się widzów 1400. Przed rozpoczęciem widowiska żądano słyszeć Tańca Polskiego Kościuszki, Mazura Dąbrowskiego i Marsza Księcia Józefa. Wszyscy obecni wydawali radosne okrzyki. W końcu tyle pamiętnej opery Krakowiaki śpiewano nowe strofy, kilka umieszczamy.
BASIA
Pobiegłeś mój Stachu luby
Na walki, na znoje,
Aby wyrwać mię od zguby,
Zniszczyć niepokoje.
Otrzymujem dziś zwycięstwo,
Walcząc za swobodę,
Za szlachetną śmiałość, męstwo
Przyjm serce w nagrodę.
STACH
Bracia! za wolność, swobody,
Pójdziem na bój krwawy,
Do wygranej trzeba zgody,
A męstwa do sławy,
Jedność, ufność, zgoda święta
To są zbawcy nasze:
Z nimi intryg zerwą pęta
Sławiańskie pałasze.
GORAL
Słychać, ze wy Krakowianie
Ku Ojcyzny chwale,
Rusacie wej na powstanie;
Więc z wami Gorale.
Wisła tylko nas rozdziela,
Lec serce złącone,
Polak ma w nas przyjaciela
Na wspólną obronę.
STUDENT
Żem akademik, ma chluba!
Mężna młodzież nasza,
Gdy wzywa Ojczyzna luba,
Wszyscy do pałasza.
Niech dobra sprawa powstanie,
To nasz cel jedyny;
Łączcie się z nami Słowianie
Od Odry do Dźwiny.
ORGANISTA
Chociem tłusty, chociem stary,
Widząc wojsko nasze,
Na chwilę odstąpię fary,
Demeszkę1 przypaszę.
W imieniu Narodu, boga
Oręż w każdej dłoni,
Bo woła Ojczyzna droga
„Do broni! do broni!”
2Tu dawny sługa publiczności Dmuszewski2, od lat 5 nieobecny na scenie, ukazał się w stroju narodowym i śpiewał następującą strofę, podając pałasz Organiście.
Wszystkich Rodaków wzywacie
W wojenne szeregi;
A więc przyjmij oręż, bracie
Dawnego kolegi.
W bogu nadzieje składamy,
Walczmy przyjaciele;
Wszakże Chłopickiego mamy
Na Polaków czele.
3Po czym ukazały się chorągwie połączone prowincji dawnej Polski, przy których Piasecki z nadzwyczajnym czuciem deklamował wiersz ułożony przez jedną z Polek (ten wiersz jutro umieścimy). Po zapadnięciu zasłony cała publiczność śpiewała Hymn Ojczyzny. Parter zamienił się w salę balową; tańczono długo mazura i krakowiaka. Publiczność w tryumfie wzniosła porucznika Wysockiego, który wspólnie z Szkołą Podchorążych należał do pierwszej walki d. 29 z.m.3
4PRZEDRUK ZA: „Kurier Warszawski” 1830, nr 327 z 6 grudnia.
*
Maurycy Mochnacki (1803–1834). Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831 [fragment]
5Wieczorem po raz pierwszy od upadku obcego jarzma otworzone widowiska publiczne nosiły na sobie tego entuzjazmu cechę.
6W Teatrze Narodowym publiczność licznie zebrana, gdy się ukazały na scenie chorągwie wyrażające herby Polski, Litwy i Rusi, nie mogła powściągnąć swego wojennego zapału. Tę myśl natychmiast obrócono do dyktatury4, jako spełnić mającej ziem rozerwanych połączenie. Artyści i artystki otoczyły chorągwie i wspaniałe rycerskie zanuciły hymny. Publiczność cała jednym ogromnym chórem mięsza głos swój z nimi i z nimi razem ostatnie zwroty śpiewu: „Do broni, Polacy” powtarza. Po zakończeniu widowiska Krakowiacy i Górale zabrzmiał w orkiestrze taniec Kościuszki, potem równie żałosny i poważny taniec Dąbrowskiego, nareszcie Mazur legionów włoskich. Odsłonięto kurtynę i najpierwej na scenie artystki z artystami tańczyć zaczęły. Ten przykład porusza parter, łączy ze sceną i cały teatr zamienia w jedno koło tańcujących. Wypróżniono salę z ław i krzeseł, przypominających pobyt Moskalów w stolicy. Podchorążowie, żołnierze, oficerowie, kobiety, akademicy, gwardziści narodowi, wszystko to zmięszało się razem, toczyło obyczajem nigdy w tym miejscu niepraktykowanym żywe pląsy przez całą godzinę, tak dalece, że palce ustawały orkiestrze, i ten lud wojenny, dziarski, sam sobie to śpiewem, to przygrywaniem ochoty dodawać musiał. Takim wieczorem witała Warszawa dyktaturę. Ten entuzjazm, te tańce, ta radość, te grzmiące okrzyki na cześć Chłopickiego, na cześć najwaleczniejszego z walecznych, były to zapewne natchnienia wojny, nie układów, natchnienia dalszego popędu, nie bezczynności.
7PRZEDRUK ZA: Maurycy Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831, oprac. i przedmowa Stefan Kieniewicz, Warszawa 1984, t. 2, s. 133.
Notes de bas de page
Le texte seul est utilisable sous licence Creative Commons - Attribution - Pas d'Utilisation Commerciale - Pas de Modification 4.0 International - CC BY-NC-ND 4.0. Les autres éléments (illustrations, fichiers annexes importés) sont « Tous droits réservés », sauf mention contraire.
